_

architekci i wspomaganie comp

Archiwum grupy newsowej pl.comp.cad. Na razie tylko do czytania i przeszukiwania.

architekci i wspomaganie comp

Postprzez Maciej Mat » mar 04, 1999 12:21

Witam wszystkich
ktorzy urzywaja komputera do projektowania ,wizualizowania obiektow
budowlanych i wnetrz wszelkiego rodzaju.
chcialbym sie dowiedziec jakich aplikacji uzywaja architekci do codziennej
pracy a czego do tzw. zbajerowania klienta czyli do przedstawienia mozliwie
"najwierniej" projektowanego obiektu na ekranie monitora .
Jak bardzo rewolucja w oprogramowaniu polepszyla warunki pracy czy
roztalismy sie z deska kreslarska na dobre.Czy moze w zaciszu domowym
teskinimy do spokojnych lat kiedy to architekt obstawiony farbkami
roznokolorowyni pisakami kreslacy dziwne wigibasy i mamroczacy cos pod nosem
uwazany byl za szamana . Czy ztechnicyzowanie warunkow pracy zblizajac nas
do technicznej strony zagadnien projektowych nie pozbawilo architekta
jednoczesnie swobody myslenia czy secesja i barok w swej oszalamiajacej
ornamentyce w obecnych warunkach kiedykolwiek by zaistnial ?

Nie oszukujmy sie komputer z wszystkimi swoimi dobrodziejstwami nazuca nam
sposob pracy a co za tym idzie i sposob myslenia i projektowania. Poprzez
swoje transformacyjne (kopiowanie , lustro itp.) mozliwosci zamykamy sobie
droge do swobody .

ciekaw jestem opini grupowiczow
Maciej Matlowski
Maciej Mat
 

Re: architekci i wspomaganie comp

Postprzez grzesiak » mar 04, 1999 14:58

Maciej Mat napisa=B3(a) w wiadomo=B6ci: ...
>Witam wszystkich
>ktorzy urzywaja komputera do projektowania ,wizualizowania obiektow
>budowlanych i wnetrz wszelkiego rodzaju.
>chcialbym sie dowiedziec jakich aplikacji uzywaja architekci do =
codziennej
>pracy a czego do tzw. zbajerowania klienta czyli do przedstawienia =
mozliwie
>"najwierniej" projektowanego obiektu na ekranie monitora .
>Jak bardzo rewolucja w oprogramowaniu polepszyla warunki pracy czy
>roztalismy sie z deska kreslarska na dobre.Czy moze w zaciszu domowym
>teskinimy do spokojnych lat kiedy to architekt obstawiony farbkami
>roznokolorowyni pisakami kreslacy dziwne wigibasy i mamroczacy cos pod =
nosem
>uwazany byl za szamana . Czy ztechnicyzowanie warunkow pracy zblizajac =
nas
>do technicznej strony zagadnien projektowych nie pozbawilo architekta
>jednoczesnie swobody myslenia czy secesja i barok w swej oszalamiajacej
>ornamentyce w obecnych warunkach kiedykolwiek by zaistnial ?
>
>Nie oszukujmy sie komputer z wszystkimi swoimi dobrodziejstwami nazuca =
nam
>sposob pracy a co za tym idzie i sposob myslenia i projektowania. =
Poprzez
>swoje transformacyjne (kopiowanie , lustro itp.) mozliwosci zamykamy =
sobie
>droge do swobody .


problem nie tyle techniczny, co wrecz filozoficzny ;-)
zadajmy sobie pytanie po co czlowiek wymyslil komputer?
natura ludzka jest taka a nie inna i wiekszosc rzeczy, ktore tworzymy =
sluzy ulatwieniu zycia, mowiac wprost - czlowiek to jednostka leniwa. =
oczywiscie stawiane przed nami przeszkody sa niezbedne do tworczego i =
kreatywnego myslenia, ale kazdy probuje je rozwiazac w jak najprostszy =
sposob.
farbki, flamastry... wszystko zalezy tu od talentu, zdolnosci. zeby =
zrobic dobry rysunek tradycyjnymi metodami, uwazam ze trzeba byc =
naprawde wybitnym. komputer natomiast w pewnym sensie wyrownuje szanse, =
efekty koncowe moga byc bardziej zblizone.=20
oczywiscie tak jak i w rysunku czy malarstwie i tu istnieja MISTRZOWIE.=20
przed jednymi i drugimi pokornie chyle czola.
poza tym - czy nigdy w zyciu nie zdazylo ci sie po tygodniu, miesiacu, =
paru miesiacach pracy zostawic swoj dopieszczony projektu w miejscu, nad =
ktorym pech chcial wisi dawno niepodlewany kwiatek.... obok ktorego stoi =
na krawedzi stolu kubek z kawa... ;-)

czy architekt przestal juz byc szamanem? czy kiedy pokazujesz komus =
zdjecie znanego miejsca w miescie, na ktorym stoi przez ciebie =
zaprojektowany (ale nie wybudowany - wizualizacja) obiekt, czy nie =
widzisz szeroko otwartych oczu? czy nawet jesli pokazujesz "malemu" =
iwnestorowi zdjecie domu na JEGO wlasnej dzialce, ktory stanie w =
przyszlym roku czy nie latwiej siega po pieniadze? on po prostu widzi za =
co zaplacil.=20
nie kazdy ma wyobraznie na miare architekta czy malarza. piekny obraz =
moze byc sztuka, ale nie kazdy go zrozumie, zdjecie dokumentujace jakies =
wydarzenie jest zrozumiale prawie kazdemu.
jesli chodzi o sposob pracy na komputerze. na pewno jest troche inny, =
ale nie sugeruj, ze uzywanie takich czy innych funkcji w jakikolwiek =
sposob odbija sie na projektach! wydaje mi sie, ze nie ma wielkiej =
roznicy w narysowaniu prostej czy krzywej linii. jesli masz element =
powtarzalny to go kopiujesz, oszczedzasz czas i szybciej osiagasz efekt =
koncowy. nie musisz do znudzenia rysowac jednej i tej samej rzeczy. =
natomiast jezeli podchodzisz do tego tak, ze majac jakis uklad =
niesymetryczny, dochodzisz do wniosku, ze zamiast rysowac drugi raz, ale =
troszeczke inaczej, tworzysz odbicie lustrzane... to juz chyba inny =
problem ;-)
oczywiscie, mozesz od poczatku tworzy=E6 na maszynie, bez zadnych =
wstepnych szkicow. wtedy prawdopodobnie podswiadomie unikasz bardziej =
skomplikowanych rozwiazan.=20
mysle jednak, ze to dosyc dziwny sposob pracy.

to tyle, problem jest na tyle ciekawy, ze mam nadzieje na wieksza =
dyskusje. powinno to ucieszyc niektorych "znudzonych" ;-))))
a cha, jeszce jesli chodzi o sam poczatek - polecam MicroStation/J, =
ktory to program umozliwia zarowno rysowanie czysto CAD’owskie jak i =
calkiem mile w odbiorze wizualizacje (szczegoly - =
http://www.bentley.com.pl).=20
gdybys mial wiecej pieniedzy polecam jak wyzej + 3D Studio MAX.

--
grzesiak
_____________________________
grzesiak@novell.arch.pwr.wroc.pl
ICQ 5234317
fish doesn’t think, because fish knows. everything.
grzesiak
 

Re: architekci i wspomaganie comp

Postprzez aquajust » mar 04, 1999 15:42

Bardzo interesujące ujęcie tematu i bardzo trafne.
Ja traktuję komputerowe wspomaganie projektowania jako duże błogosławieństwo
XXI wieku. Kruchość projektu na kalce jest zadziwiająca (tu mam na myśli
kawę tudzież inne ciecze, bądź też świeżo zakupionego szczeniaka
pochłaniającego wszystko w zasięgu pyska). Efekt wizualizacji oczywiście
jest największym atutem w ujmowaniu inwestora. Nic tak nie przemawia do
wyobraźni jak własny nie istniejący dom na własnej działce. W tym celu
wymyślono tyle programów ułatwiających prezentację projektu w najbardziej
realistycznej scenerii.
Aqua
grzesiak napisał(a) w wiadomości: <7blvgg$9rr$1@okapi.ict.pwr.wroc.pl>...

Maciej Mat napisał(a) w wiadomości: ...
>Witam wszystkich
>ktorzy urzywaja komputera do projektowania ,wizualizowania obiektow
>budowlanych i wnetrz wszelkiego rodzaju.
>chcialbym sie dowiedziec jakich aplikacji uzywaja architekci do codziennej
>pracy a czego do tzw. zbajerowania klienta czyli do przedstawienia mozliwie
>"najwierniej" projektowanego obiektu na ekranie monitora .
>Jak bardzo rewolucja w oprogramowaniu polepszyla warunki pracy czy
>roztalismy sie z deska kreslarska na dobre.Czy moze w zaciszu domowym
>teskinimy do spokojnych lat kiedy to architekt obstawiony farbkami
>roznokolorowyni pisakami kreslacy dziwne wigibasy i mamroczacy cos pod
nosem
>uwazany byl za szamana . Czy ztechnicyzowanie warunkow pracy zblizajac nas
>do technicznej strony zagadnien projektowych nie pozbawilo architekta
>jednoczesnie swobody myslenia czy secesja i barok w swej oszalamiajacej
>ornamentyce w obecnych warunkach kiedykolwiek by zaistnial ?
>
>Nie oszukujmy sie komputer z wszystkimi swoimi dobrodziejstwami nazuca nam
>sposob pracy a co za tym idzie i sposob myslenia i projektowania. Poprzez
>swoje transformacyjne (kopiowanie , lustro itp.) mozliwosci zamykamy sobie
>droge do swobody .


problem nie tyle techniczny, co wrecz filozoficzny ;-)
zadajmy sobie pytanie po co czlowiek wymyslil komputer?
natura ludzka jest taka a nie inna i wiekszosc rzeczy, ktore tworzymy sluzy
ulatwieniu zycia, mowiac wprost - czlowiek to jednostka leniwa. oczywiscie
stawiane przed nami przeszkody sa niezbedne do tworczego i kreatywnego
myslenia, ale kazdy probuje je rozwiazac w jak najprostszy sposob.
farbki, flamastry... wszystko zalezy tu od talentu, zdolnosci. zeby zrobic
dobry rysunek tradycyjnymi metodami, uwazam ze trzeba byc naprawde wybitnym.
komputer natomiast w pewnym sensie wyrownuje szanse, efekty koncowe moga
byc bardziej zblizone.
oczywiscie tak jak i w rysunku czy malarstwie i tu istnieja MISTRZOWIE.
przed jednymi i drugimi pokornie chyle czola.
poza tym - czy nigdy w zyciu nie zdazylo ci sie po tygodniu, miesiacu, paru
miesiacach pracy zostawic swoj dopieszczony projektu w miejscu, nad ktorym
pech chcial wisi dawno niepodlewany kwiatek.... obok ktorego stoi na
krawedzi stolu kubek z kawa... ;-)

czy architekt przestal juz byc szamanem? czy kiedy pokazujesz komus zdjecie
znanego miejsca w miescie, na ktorym stoi przez ciebie zaprojektowany (ale
nie wybudowany - wizualizacja) obiekt, czy nie widzisz szeroko otwartych
oczu? czy nawet jesli pokazujesz "malemu" iwnestorowi zdjecie domu na JEGO
wlasnej dzialce, ktory stanie w przyszlym roku czy nie latwiej siega po
pieniadze? on po prostu widzi za co zaplacil.
nie kazdy ma wyobraznie na miare architekta czy malarza. piekny obraz moze
byc sztuka, ale nie kazdy go zrozumie, zdjecie dokumentujace jakies
wydarzenie jest zrozumiale prawie kazdemu.
jesli chodzi o sposob pracy na komputerze. na pewno jest troche inny, ale
nie sugeruj, ze uzywanie takich czy innych funkcji w jakikolwiek sposob
odbija sie na projektach! wydaje mi sie, ze nie ma wielkiej roznicy w
narysowaniu prostej czy krzywej linii. jesli masz element powtarzalny to go
kopiujesz, oszczedzasz czas i szybciej osiagasz efekt koncowy. nie musisz do
znudzenia rysowac jednej i tej samej rzeczy. natomiast jezeli podchodzisz do
tego tak, ze majac jakis uklad niesymetryczny, dochodzisz do wniosku, ze
zamiast rysowac drugi raz, ale troszeczke inaczej, tworzysz odbicie
lustrzane... to juz chyba inny problem ;-)
oczywiscie, mozesz od poczatku tworzyć na maszynie, bez zadnych wstepnych
szkicow. wtedy prawdopodobnie podswiadomie unikasz bardziej skomplikowanych
rozwiazan.
mysle jednak, ze to dosyc dziwny sposob pracy.

to tyle, problem jest na tyle ciekawy, ze mam nadzieje na wieksza dyskusje.
powinno to ucieszyc niektorych "znudzonych" ;-))))
a cha, jeszce jesli chodzi o sam poczatek - polecam MicroStation/J, ktory to
program umozliwia zarowno rysowanie czysto CAD’owskie jak i calkiem mile w
odbiorze wizualizacje (szczegoly - http://www.bentley.com.pl).
gdybys mial wiecej pieniedzy polecam jak wyzej + 3D Studio MAX.

--
grzesiak
_____________________________
grzesiak@novell.arch.pwr.wroc.pl
ICQ 5234317
fish doesn’t think, because fish knows. everything.
aquajust
 

Re: architekci i wspomaganie comp

Postprzez macmad » mar 06, 1999 00:26

Twoja argumentacja jest jak najbardziej trafna jednak aby nie ucinac
dyskusji ktora wydaje sie byc interesujaca postaram sie w niej wykazac pare
slabych ponktow. Tak naprawde problem jest stary jak tylko stara moze byc
ta cyfrowa maszyna. Czlowiek wymyslil maszyna tak jak i wiekszosc zeczy po
to aby ulatwic sobie zycie tu sie zgodze w 100% ale akorat w przypadku
architektory sprawa zaszla moim zdaniem troszeczke za daleko. Mowiac krotko
Antonio Gaudi poslugujac sie tradycyjnymi metodami stworzyl dziela ponad
czasowe. Podziwiane do dzis a ogladajac jego szkice czy rysunki dalecy
jestesmy od stwierdzenia geniuszu .W obecnych czasach (widac co sie dziaje z
dokanczana katedra) przy wykorzystaniu kopoterow do projektowania efekt jest
zgola dyskusyjny. Wspolczesni zkompoteryzowani architekci tworza dziela w
ktorych ornamentyka architektoniczna ulega uproszceniu na zecz coraz to
bardziej skomplikowanych ukladow technicznych . Co za tym idzie architekt
jako tworca schodzi na plan dalszy.


Samo uzywanie funkcji ktore pochodzi z jakiegos ulozonego menu dajocego
skonczone mozliwosci jest upraszczaniem jesli nie swiadomym to podswiadomyn
napewno. Jak sam zauwazyles czlowiek to leniuch skorzysta z tego co mu dali
tworcy oprogramowania na talezu i nie bedzie sie wglebial w szczegoly. W
kopiowaniu jak sam zauwazyles tkwi prawdziwa sila kompoterow moim zdaniem
spoznily si troche trafiajac pod architektoniczne strzechy w epoce wielkiej
plyty bylyby ok :-))

Jesli chodzi o wypadki przy pracy no coz przyznam szczeze i bez bicia ani
kawa ani zwiedly kwiatuszek nad deska czy wspolczesnie (za aquajust)
Coca-cola nie wkorzyly mnie tak jak zaniki produ padniecia twardego dysku
czy prozaiczne zawieszenia systemu.

Przekonywujaca wizualizacja obiektu trafi na pewno do inwestora lecz tylko
my wiemy iz jest ona tylko jeszcze jednym oszustwem jak dalekim wie tylko
ten kto zaprojektowal zwizualizowal a na koniec ogladal zrealizowane juz
dzielo w naturze poddaje pod rozwage wszystkim ktorzy slepo wieza w potege
mocy !

Powodzeniu w formulowaniu riposty

Maciej Matlowski
macmad
 

Re: architekci i wspomaganie comp

Postprzez ek_manko » mar 06, 1999 13:57

Dyskusja jest ciekawa srednio.
Nie znajomosc komputera robi architekta. Moze bardziej robi to np ogolna
wiedza.
A ilosc bledow ortograficznych (momo niestosowania ogonkow)
w Waszych filozofujacych tekstach nie wrozy zbyt dobrze...
PZDR Krzysztof Mańko - instalator sanitarny zreszta.
Maciej Matłowski napisał(a) w wiadomości: ...
>
>
ponktow. zeczy
akorat
ponad
>czasowe
kopoterow
zecz
dajocego
talezu
kompoterow
szczeze
wkorzyly
produ
>
ek_manko
 

Re: architekci i wspomaganie comp

Postprzez wiechuka » mar 06, 1999 16:02

Krzysztof Mańko napisał(a) w wiadomości: <36e117cd@news.inet.com.pl>...
>Dyskusja jest ciekawa srednio.

Myślisz ,że jest to gramatycznie poprawne zdanie?

>Nie znajomosc komputera robi architekta. Moze bardziej robi to np ogolna
>wiedza.

Ile głębi w tej wypowiedzi....

>A ilosc bledow ortograficznych (momo niestosowania ogonkow)
>w Waszych filozofujacych tekstach nie wrozy zbyt dobrze...

Czego nie wrózy?

>PZDR Krzysztof Mańko - instalator sanitarny zreszta.
>Maciej Matłowski napisał(a) w wiadomości: ...
>>
>>
> ponktow. zeczy
>akorat
>ponad
>>czasowe
>kopoterow
>zecz
>dajocego
>talezu
>kompoterow
>szczeze
>wkorzyly
> produ
>>


A to już jest istne kuriozum , Ty jesteś głęboko zakompleksiony
facet skoro posuwasz się do takich chwytów żeby zdyskredytować
dyskutantów



Wiesław Kaźmierski
były student architektury
wiechuka
 

Re: architekci i wspomaganie comp

Postprzez macmad » mar 06, 1999 16:22

Krzysztof Mańko napisał(a) w wiadomości: <36e117cd@news.inet.com.pl>...

Lekka dygresja nie przerywajaca toku przemyslen

Dyskusja jest ciekawa srednio.

Kto chce niech bieze udzial kto nie niech wychodzi nikogo nie zmuszam , nie
namawiam wolna wola

>Nie znajomosc komputera robi architekta. Moze bardziej robi to np ogolna
>wiedza.

Nie w tym rzecz, nie uwaznie sledzisz tok srednio ciekawej dyskusji wg.
ciebie .
Do ogolnej wiedzy obecnie mozna zaliczyc umiejetnosc poslugiwania sie nowym
narzedziem ktore wypiera stare metody. Pytanie brzmi na ile ogranicza a na
ile pomaga.
Przepraszam ale jesli jest to srednio zrozumiale to bede wypowiadal sie
lopatologicznie.

>A ilosc bledow ortograficznych (momo niestosowania ogonkow)
>w Waszych filozofujacych tekstach nie wrozy zbyt dobrze...
>PZDR Krzysztof Mańko - instalator sanitarny zreszta.

Przyjolem do wiadomosci i obiecuje poprawe aczkolwiek z powyzszego tekstu
wynika iz znajomosc ortografi nie wplywa na erudycje.

Ps. nie bardzo rozumiem to "zreszta" na temat uzycia tego sformulowania na
koncu zdania podkreslajacego niesmiale wyluczony zawod niejeden psycholog
mialby wiele do powiedzenia. Czyzbys sie czegos wstydzil?
macmad
 

Re: architekci i wspomaganie comp

Postprzez macmad » mar 06, 1999 16:34

Wiwisekcja dokonana pacjent moze dalej biegac po swoim pastwisku .

Wrocmy zatem do meritum.I nie dajmy sie wytrancic z dyskusji. Jest pelno
tego typu list na ktorych para idzie w gwizdek a nie w kola

Z powazaniem Maciej Matlowski
macmad
 

Re: architekci i wspomaganie comp

Postprzez grzesiak » mar 06, 1999 23:03

Krzysztof Ma=F1ko napisa=B3(a) w wiadomo=B6ci: =
<36e117cd@news.inet.com.pl>...
>Dyskusja jest ciekawa srednio.
>Nie znajomosc komputera robi architekta. Moze bardziej robi to np =
ogolna
>wiedza.


zaraz, zaraz... czy ktos twierdzi, ze znajomosc komputera czyni =
architektem lub innym projektantem?
czy nie jest to podejscie takiego typu, ze jak ktos tworzy wykorzystujac =
maszyny, to projekty same mu sie rysuja? musze sobie kupic taki =
"komputerek", bo u mnie to nie dziala...=20

>A ilosc bledow ortograficznych (momo niestosowania ogonkow)
>w Waszych filozofujacych tekstach nie wrozy zbyt dobrze...

byl kiedys taki program, nazywal sie muppet show.
na balkoniku siedzialo dwoch zgredow...
innymi slowy, jak nie masz co powiedziec to lepiej nie mow nic.

jak zawsze z glebokim szacunkiem

--
grzesiak
grzesiak
 

Re: architekci i wspomaganie comp

Postprzez grzesiak » mar 06, 1999 23:13

Maciej Mat=B3owski napisa=B3(a) w wiadomo=B6ci: ...
>
>(...)Mowiac krotko
>Antonio Gaudi poslugujac sie tradycyjnymi metodami stworzyl dziela =
ponad
>czasowe. Podziwiane do dzis a ogladajac jego szkice czy rysunki dalecy
>jestesmy od stwierdzenia geniuszu .

dla mnie to jest wlasnie GENIUSZ ;-)
to, ze jak piszesz dalej w chwili obecnej zastepy "cyfrowych =
architektow" nie moga sobie poradzic z Jego projektem tylko podkresla to =
co napisalem wyzej.
zastanawiam sie do czego mogli by dojsc tacy ludzie jak Leonardo da =
Vinci, gdyby dysponowali obecna technologia.
pytanie jednak jest takie: czy jest sens prowadzic tego typu rozwazania?

>W obecnych czasach (widac co sie dziaje z
>dokanczana katedra) przy wykorzystaniu kopoterow do projektowania efekt =
jest
>zgola dyskusyjny. Wspolczesni zkompoteryzowani architekci tworza =
dziela w
>ktorych ornamentyka architektoniczna ulega uproszceniu na zecz coraz =
to
>bardziej skomplikowanych ukladow technicznych . Co za tym idzie =
architekt
>jako tworca schodzi na plan dalszy.

wydaje mi sie, ze gdzies juz to slyszalem.
do czego zmierzasz? ornamentyka, secesja... nie sa to jedyne motywy czy =
style w architekturze.
co powiesz na przyklad na prosty, wczesny gotyk lub styl romanski? czy =
uzywanie komputerow w sredniowieczu mogloby zmienic wyglad budowli? co =
na to egipcjanie (a moze kosmici ;-) ?
rozumiem, ze jako milosnik secesji rozwazasz problem tylko w odniesieniu =
do tego jednego kierunku. nie bede sie upieral, ze w tym konkretnie =
czasie, przy wykorzystaniu obecnych mozliwosci pewne rzeczy moglyby ulec =
zmianie lub wcale nie powstac.
jednoczesnie mysle, ze rozwoj technologii przez stulecia ksztaltowal =
styl i rozwoj architektury i o to wlasnie chodzi. wczesniej oprocz =
komputerow ludzie wymyslili tez BETONIARKE ;-)

>Samo uzywanie funkcji ktore pochodzi z jakiegos ulozonego menu =
dajocego
>skonczone mozliwosci jest upraszczaniem jesli nie swiadomym to =
podswiadomyn
>napewno. Jak sam zauwazyles czlowiek to leniuch skorzysta z tego co mu =
dali
>tworcy oprogramowania na talezu i nie bedzie sie wglebial w szczegoly.=20

czy kasparowa pokonal komputer czy dwudziestu paru programistow, ktorzy =
napisali program?
na rynku jest tyle narzedzi CAD, ze kazdy na pewno znajdzie cos co mu =
odpowiada.=20
jezeli programista wciska kit, to nie decydujesz sie na jego produkt.
lubisz secesje, uzywasz programu, ktory umozliwi ci bardzo rozbudowane =
modelowanie krzywych. lubisz beton i stal - byc moze zadowoli cie jakis =
program budowlany, gdzie bedziesz mogl liczyc na pomoc w przemysleniu =
konstrukcji.

>W kopiowaniu jak sam zauwazyles tkwi prawdziwa sila kompoterow moim =
zdaniem
>spoznily si troche trafiajac pod architektoniczne strzechy w epoce =
wielkiej
>plyty bylyby ok :-))

nie chodzi tylko o kopiowanie. generalnie myslalem o szeroko pojetej =
powtarzalnosci, zarowno przy samym rysowaniu jak i przy uzyskiwaniu =
wynikow koncowych.
ja sie strasznie ciesze, ze niektorzy "wielcy polscy architekci" nie =
dostali w swoje lapki komputerow kiedy powstawalo zabobrze w jeleniej =
gorze czy nowy dwor we wroclawiu. mogloby byc tragicznie... :(

>Jesli chodzi o wypadki przy pracy no coz przyznam szczeze i bez bicia =
ani
>kawa ani zwiedly kwiatuszek nad deska czy wspolczesnie (za aquajust)
>Coca-cola nie wkorzyly mnie tak jak zaniki produ padniecia twardego =
dysku
>czy prozaiczne zawieszenia systemu.

UPS, stabilny system... rozne sa na to sposoby.
jak na razie najwieksze porazki, ktore sam przezylem to byla strata z =
gora 5 godzin pracy. jeszcze nie udalo mi sie usmiercic calego projektu, =
co mogloby sie zdarzyc, gdyby jakis szczeniak olal mi rysunki.

>Przekonywujaca wizualizacja obiektu trafi na pewno do inwestora lecz =
tylko
>my wiemy iz jest ona tylko jeszcze jednym oszustwem jak dalekim wie =
tylko
>ten kto zaprojektowal zwizualizowal a na koniec ogladal zrealizowane =
juz
>dzielo w naturze poddaje pod rozwage wszystkim ktorzy slepo wieza w =
potege
>mocy !

nie moge sie z tym zgodzic.=20
nie powiesz, ze oszustwem jest zdjecie, przy robieniu ktorego uzyto =
takich czy innych filtrow, nie nazwiesz tez oszustem impresjonisty, =
prawda?
chyba podchodzisz do tego w taki sposob, ze wizualizacja musi byc =
idealna, jak fotka przy dobrym swietle.
najlepiej byloby miec taka maszyne, ktora majac do dyspozycji model 3d, =
przwidywalaby warunki atmosferyczne akurat tego dnia, kiedy inwestor =
ogladalby pierwszy raz swoj domek. czekam na ten moment.
na razie tak nie jest i pewnie dlugo jeszcze nie bedzie, przynajmniej =
jesli chodzi o nas biedne zuczki, ktorzy nie mamy dostepu do najnowszych =
programow i najlepszych komputerow.
tak czy inaczej sadze, ze wizualizacja daje wieksze wyobrazenie o =
efekcie koncowym niz rysunek. chodzi tu przede wszystkim o inwestorow, =
ktorzy jak gdzies tam wczesniej zauwazylem nie musza miec takiej =
wyobrazni jak ich projektant. jezeli rysujesz recznie (glownie chodzi mi =
o perspektywy, aksonometrie), to oprocz tresci czysto merytorycznych =
dodajesz rowniez wlasne widzenie swiata. to nie zawsze jest dobre w =
sztuce uzytkowej, jaka chyba jednak jest architektura.

do milego

--
grzesiak
grzesiak
 

Następna strona

Powrót do pl.comp.cad

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników