_

Tablice naprezen dopuszczalnych dla stali

Rozmowy na różne bardziej lub mniej luźne tematy, nie związane z tematyką innych forów.

Re: Tablice naprezen dopuszczalnych dla stali

Postprzez Lucek Mostowiak » gru 06, 2011 20:35

obstawiam, że jeden z nich to konstruktor, a drugi technolog :D
"Chciałem dobrze" - A. Hitler
Lucek Mostowiak
 
Posty: 348
Dołączył(a): mar 14, 2010 10:54

Re: Tablice naprezen dopuszczalnych dla stali

Postprzez LukaszPK » gru 06, 2011 21:09

filon napisał(a): Nie chciałem abyś przysyłał mi rozdziały z tej czy innej książki, albo algorytm z normy.
Chodziło mi o Twoje rozwiązanie jakiejś całki, nie z ksiązki tylko konkret.
I niech to nie będzie ugięcie belki swobodnie podpartej albo podobny problem.


Czuję się jak na kolokwium :D Chcesz mnie sprawdzić? Nie wiem za bardzo o co teraz chodzi. Ale jeśli chcesz jakąś próbkę moich umiejętności to podaj maila na priv to poślę :) Może być silos?

filon napisał(a): Kołnierze widzę bardzo zaabsorbowały. EN 1591 i 13445 sądząc po terminologii jakiej używasz. Znalazłeś jakies nieścisłości?


Między Annex G w En 13445 i EN 1591, czy może między Taylor Forge w rozdziale 11, a w EN 13445? Odpowiedź jest raczej jasna, ale tych dwóch metod nie sposób porównać. I tu nie chodzi o nieścisłości, ale całkiem inne podejście do obliczeń i obciążeń kołnierza. Ostatnio wyszedł dobry artykuł na temat wpływu sztywności kołnierza na spadek siły w śrubach. Artykuł w jakims czasopismie uczelnianym PK. Magnucki również miał kilka dobrych artykułów, oraz można doczytać w artykułach Hildegard Zerres i Yann Gue´rout, ale nie mam pełnego dostępu do Science Direct więc nie pochwalę się jakimiś wyjątkowymi i błyskotliwymi uwagami. Nie mniej można doczytać podstawowe różnice w background do En 13445.

A z dennicą do czegoś doszedł?
Powiem Ci, że na pewno nie pofałdowała się na tangent line tylko w rejonie wyoblenia "knuckle region"
I na pewno z tego powodu, ze jakiś mędrek twojego pokroju ją policzył wedle normy, ale zapomniał o innych wymaganiach
jak na przykład obróbka cieplna. A może też zastosował wzór poza jego obszarem stosowania?


Racja, moje niedopatrzenie. Chodziło o knuckle region, bądź jak kto woli wyoblenie. W En 13445 załatwia to wzór Galletly'iego, w WUDT-UC nie ma osobnych obliczeń ani wyjasnień dotyczących jak uwzględniono wartości ściskania na obwodzie w tym rejonie. Oczywiście wszystko można obejść, jeśli tylko się chce i zna te nieszczęsne całki. Wszystko zalezy od kształtu dennicy, o co nie zapytałeś, oraz o to z jakiego materiału została wykonana. Wartości współczynników w WUDT-UC uwzględniają zmianę krzywizny dna w miejscu knuckle region, ale z tego co udało mi się kiedyś przeanalizować, uwzględnia wyłącznie naprężenia wzdłużne i promieniowe, powstające w wyniku zginania.

P.S. co do mędrkowania... Myśl co tam sobie chcesz. Ja mam jeszcze dużo do nauczenia. Ale w swojej pracy zawsze staram się podchodzić szczegółowo do obliczanego zagadnienia. Jest wiele rzeczy, których nie uwzględniają normy, o których nawet sam nie wiedziałem, a które zostają mi przedstawione przez innych konstruktorów jak np. efekt Bourdona w kolanach. Jest wiele rzeczy pominiętych z inżynierskiego punktu widzenia, a które sprawiają nie mały kłopot dla dużych obciążeń np. dodatkowe obciążenia kołnierza (jak to było w PD5500) którego nie ma w WUDT-UC, obliczenia oddziaływania podpór na naprężenia w płaszczu (a tu pytanko do filona - dlaczego w poziomych zbiornikach wymaga się kąt opasania siodła 120deg?), który w WUDT-UC potraktowany jest wzorem HMH i uwzględnieniem zwykłego zginania powłoki, również wpływ obciązenie na łapach podporowych w pionowych zbiornikach, który w WUDT-UC jest całkiem pominięty, a dobór łap wg norm BN ograniczają się do konkretnego materiału zbiornika oraz nadciśnienie (a jak jest próżnia to pojawia się kłopot) itd, itp...

Malenki napisał(a):Chłopaki, a czemu to nie PRO PUBLICO? Mięso nie leci, a fajny cyrk jest Obrazek. Ciekawym kurcze, gdzie ślepy kulawego czy kulawy ślepego doprowadzi ?


Macie ubaw :D ale mimo pyskówki cieszy mnie, że pojawił się na forum ktoś, kto jednak trochę się zna na ciśnieniówce. Bo ostatnio jak takowych szukałem, to jak igły w stogu siana :)
LukaszPK
 
Posty: 767
Dołączył(a): cze 20, 2010 23:06

Re: Tablice naprezen dopuszczalnych dla stali

Postprzez filon » gru 06, 2011 23:14

LukaszPK

Jedno widzę na pewno. Masz dużo czasu w pracy i w domu oraz masz dostęp do norm i literatury.
Czyli pracujesz w "dobrej" firmie.
Nie trawisz czasu na onet i demotywatory, to plus.
Zapamietujesz nazwiska i numery norm i chętnie nimi rzucasz. Chyba żeby zrobić wrazenie.
Ja też mógłbym.
Mogę rzucić teorią płyt kirchoffa albo modelem mindlina. Mogę powiedzeć o efekcie Braziera, równaniach O'donnella
czy poprawce Hmurlinga-Piafki
Pewnie stracisz trochę czasu na wyguglowanie, o co w tym chodzi i czy wszystko jest prawdą.

Tylko, że w robocie projektowej nie o to chodzi. Chodzi aby zrobić dobrze i szybko. I żeby wyeliminować ryzyko błędu.
Stąd przepisy ASME takie niewyrafinowane, bo opierają się na doświadczeniu.
90% metod obliczeniowych w ciśnieniówce wyrasta z praktyki, z eksperymentów z doświadczenia konkretnych ludzi pracujących w firmach produkcyjnych.

O ile Twoje oczytanie może na maluczkich zrobić wrażenie, to z praktyką wydaje sie krucho.
Potwierdza to historia Twoich postów. Półtora roku temu dorwałeś EN 13445 naczytałeś się (nie jestem przekonany, że ze zrozumieniem) i usiłujesz zgrawać eksperta. I to mnie właśnie w Tobie Irytuje najbardziej.

Na pytanie o nieścisłości w normie powiadasz mi, że znasz również Taylor forge i że są to różne metody.
Zgoda. Ale mi chodziło o nieścisłości w samej normie powodujace, że w oparciu TYLKO o nią nie zbudujesz sobie spreadshita, który poprawnie by liczył te kołnierze.

Zresztą 99,9% połączeń kołnierzowych w normalnej praktyce dobiera się z normy na podstawie ratingu. Nikt poza myśle ludźmi, z działów R&D że użyję modnego słowa, producentów uszczelek nie bawi się w dzielenie kołnierzy jak włosa na czworo.

Co do dennicy to nie zapytałem o kształt bo to oczywiste. Półkuliste nie są narażone na to zjawisko bo oba naprężenia są rozciągające w całym obszarze. Obwodowe ściskające pojawia się w różnych wyoblonych (elipsoidalnych i torispherical po polsku koszykowych) przy stosunku dłuższej do krótszej osi wiekszym od 1,42. Im większy stosunek tym większe ściskanie i ryzyko wyboczenia. Dlatego ASME ogranicza się do stosunku 2:1

Co do siodeł to odeślę Cie do analizy Zicka. Artykuł dostępny na stronie compressa.
Nie jest wymagany minimalny kąt 120deg. Taki jest zalecany i tyle jako minimum powinien wiedzieć projektant. Jak przeczyta Zicka dowie się dlaczego zalecany jest 120 i wtedy staje Senior Engineerem.
filon
 
Posty: 17
Dołączył(a): gru 05, 2011 20:12

Re: Tablice naprezen dopuszczalnych dla stali

Postprzez filon » gru 07, 2011 00:28

Zanim ktoś zacznie się czepiać, to sprostuję, że ASME nie ogranicza się do dennic 2:1 jak to napisałem i dopiero po przeczytaniu gotowego dotarło do mnie co napisałem.
Takie są preferowane i najczęściej stosowane. Dla wyższych stosunków, wzrasta grubość ścianki i się nie kalkuluje ekonomicznie.

Co do WUDT to dla Lukasza PK mam taką informację ze strony UDT:

Zastosowanie w całości WUDT-UC zostanie uznane za spełnienie zasadniczych wymagań dyrektyw 87/404/EWG i 97/23/WE przez UDT działający jako jednostka notyfikowana na podstawie ustawy o systemie oceny zgodności. Ewentualne nieuznanie zgodności będzie opierało się na wykazaniu niezgodności urządzenia z wymaganiami dyrektywy lub nieodpowiedniego zastosowania WUDT-UC.

Jest to wytłuszczonymi literami wypisane.
filon
 
Posty: 17
Dołączył(a): gru 05, 2011 20:12

Re: Tablice naprezen dopuszczalnych dla stali

Postprzez LukaszPK » gru 07, 2011 00:35

filon napisał(a):Zapamietujesz nazwiska i numery norm i chętnie nimi rzucasz. Chyba żeby zrobić wrazenie.
Ja też mógłbym.


Nikt nie broni. Jeśli pracujesz w tej branży to sam pewnie wiesz, że bez rzucania normami się nie obędzie. Więc nie chodzi mi o robienie wrażenia, tylko o odniesienie z czego korzystam. Sam wiesz, że norma normie nie równa, więc nie rozumie Twojego poirytowania.

filon napisał(a):Mogę rzucić teorią płyt kirchoffa albo modelem mindlina. Mogę powiedzeć o efekcie Braziera, równaniach O'donnella czy poprawce Hmurlinga-Piafki


Kirchoff, Brazier znane.. reszta pierwsze słyszę. A googluje tylko po to, żeby dorwać źródło materiałów. Później siup do biblioteki, albo po kupno książki i czytam (jak czas i $$ pozwalają, bo sponsoringu nie mam).

filon napisał(a):ylko, że w robocie projektowej nie o to chodzi. Chodzi aby zrobić dobrze i szybko. I żeby wyeliminować ryzyko błędu.


A czy ja napisałem gdzieś inaczej? Tylko jeśli trafia się "nietypowy" przypadek to jak sobie radzisz poza MES? Przybliżasz model do tego który najbardziej pasuje w normie? Korzystanie z normy chyba nie wyklucza nas z myślenia? Dlatego zanim coś się porachuje to warto wiedzieć na co się rachuje, z czego skorzystać i co może spowodowac failure.

filon napisał(a):90% metod obliczeniowych w ciśnieniówce wyrasta z praktyki, z eksperymentów z doświadczenia konkretnych ludzi pracujących w firmach produkcyjnych.


Jeszcze kilka linijek wcześniej pojechałeś mnie za to, że napisałem, że współczynniki bezpieczeństwa są wartościami najczęsciej doświadczalnymi, które zależą od rodzaju obciążenia i możliwe, że od przewidywanego zniszczenia. A teraz sam piszesz, że to prawda. Więc o co Ci chodzi? Może o to, że najzwyczajniej mnie nie lubisz :)

filon napisał(a):O ile Twoje oczytanie może na maluczkich zrobić wrażenie, to z praktyką wydaje sie krucho.
Potwierdza to historia Twoich postów. Półtora roku temu dorwałeś EN 13445 naczytałeś się (nie jestem przekonany, że ze zrozumieniem) i usiłujesz zgrawać eksperta. I to mnie właśnie w Tobie Irytuje najbardziej.


a jaka miarą mierzysz doświadczenie? Miarą czasu siedzenia nad normą? Czy radzenia sobie z problemem jaki dostaję do ręki? Co do zgrywania eksperta to zauważ, że tylko w kilku postach odniosłem się do samej PN-EN 13445 i to nie na wszystkie tematy, bo ja się normy nie uczę, tylko staram się zrozumieć. Nie wypowiadam się na tematy obliczeniowe, na które nie znam rozwiązania. A znam rozwiązanie na tyle problemów na ile sam miałem z nimi do czynienia i na ile sam o tym przeczytam, bo uczyć się nie mam od kogo. Jeśli możesz to wskaż może, gdzie się myliłem w mojej odpowiedzi na temat tych śrub, czy w innym dotyczącym EN 13445.

filon napisał(a):Na pytanie o nieścisłości w normie powiadasz mi, że znasz również Taylor forge i że są to różne metody.
Zgoda. Ale mi chodziło o nieścisłości w samej normie powodujace, że w oparciu TYLKO o nią nie zbudujesz sobie spreadshita, który poprawnie by liczył te kołnierze.


Ale podałeś dwie normy i pytałeś o nieścisłości więc je wypisałem. Więc o co chodzi? Co do samej Taylor Forge w EN 13445, która jest "niby" lepszą wersją tej w ASME, to brakuje mi sztywności kołnierza. Nie wiem o co dokładnie chodzi Ci w samym pytaniu. Chodzi o wady metody Taylor Forge? Czy jakieś braki w odniesieniu do EN 13445 (czyli niepoprawności w stosunku do tego co jest w Biuletynie 502)? Jeśli sprecyzujesz pytanie to może postaram się odpowiedzieć. Może chodzi o to, że zmienił się na przełomie lat sposób oceny siły W (the design bolt load for assembly condition), którą teraz nie liczy się na pełną wytrzymałość śrub, czy może chodzi o to, że tak naprawdę nie znamy wartości siły w śrubie podczas pracy, czy może brakuje uwzględnienia skręcania śruby podczas jej montażu?

filon napisał(a):Zresztą 99,9% połączeń kołnierzowych w normalnej praktyce dobiera się z normy na podstawie ratingu. Nikt poza myśle ludźmi, z działów R&D że użyję modnego słowa, producentów uszczelek nie bawi się w dzielenie kołnierzy jak włosa na czworo.


Duże kołnierze do wymienników? Wymienniki na których posadowione są kolumny rektyfikacyjne, albo skrubery? To też dobierasz? Nie żebym złośliwie pisał, ale jak chcesz dobrać taki kołnierz, żeby był wytrzymałościowo pewny? A szczelność? Wiadomo, że na montażu będą kręcić nakrętki aż przestanie cieknąć, ale czy nie lepiej ocenić czas dokręcenia znając relaksacje uszczelki i śrub i w dodatku ocenić do jakiego stopnia można dokręcać tę śrubę? Niestety ja mam takie wytyczne od klienta i muszę to robić, więc co mam mu powiedzieć: "gościu to nie po inżyniersku"?

Co do reszty wypowiedzi to chyba wszystko w temacie. Można by ewentualnie dodać, że całkiem dobry rozklad naprężeń w dennicy wychodzi, gdy ma kształt krzywej Cassiniego, ale nie wiem czy któraś z dennicy ma zbliżoną krzywiznę do tej krzywej.
LukaszPK
 
Posty: 767
Dołączył(a): cze 20, 2010 23:06

Re: Tablice naprezen dopuszczalnych dla stali

Postprzez LukaszPK » gru 07, 2011 00:49

filon napisał(a):Co do WUDT to dla Lukasza PK mam taką informację ze strony UDT:
Zastosowanie w całości WUDT-UC zostanie uznane za spełnienie zasadniczych wymagań dyrektyw 87/404/EWG i 97/23/WE przez UDT działający jako jednostka notyfikowana na podstawie ustawy o systemie oceny zgodności. Ewentualne nieuznanie zgodności będzie opierało się na wykazaniu niezgodności urządzenia z wymaganiami dyrektywy lub nieodpowiedniego zastosowania WUDT-UC. Jest to wytłuszczonymi literami wypisane.


Przez UDT, więc nie każdej jednostki. Stosowanie WUDT-UC w zakresie dopuszczonym przez dyrektywę jest uzasadnione, ale akceptacja WUDT-UC, jako dokumentów odniesienia przez inne jednostki notyfikowane, jest pozostawiona do uznania tych jednostek. Nie wiem czy we Francji (albo w innym kraju UE) ktoś podejmie się sprawdzenia obliczeń wykonanych wg WUDT.

Taki przykład: mam wymiennik, w data sheet wypisane że ma być liczone wg WUDT-UC (klient wymaga, bo ma już WTWiO pod UDT). Ale wymiennik ma stałe dna sitowe. Trzeba sprawdzić wyboczenie rurek. Więc co należy zrobić: sięgnąć po książkę i metody "nie inżynierskie", albo po inną normę np. Tema (chociaż nie wiem czy można nazwać Tema normą), albo sięgnąć po EN 13445 tylko żeby porachować te rurki. I teraz wychodzą cyrki, bo metod obliczeniowych w ramach jednego urządzenia nie można mieszać (zgodnie z PED), chyba że zgodnie z odpowiednią wytyczną do 97/23 WE dokona się czegoś w rodzaju oceny zapewnienia równoważnego poziomu bezpieczeństwa. I teraz UDT nie przyjmie takich obliczeń bez oceny i porównania naprężeń dopuszczalnych, doboru Re (co stanowi pewien problem dla stali austenitycznych) itd, itp. Więc nie jest tak, że bezkrytycznie liczę wg WUDT-UC. Później dochodzą problemy oceny sił na króćcach, których nie zamurujesz żeby nie przenosiły obciążeń ma zbiornik, oraz obciążeniem liniowym na zbiorniku podpartym na łapach i jeszcze kilka innych rzeczy.

Inny przypadek: wymiennik na duże różnice temperatur. TUV nie przyjął obliczeń wg WUDT-UC, ze względu na brak wystarczającego poziomu bezpieczeństwa pracy urządzenia, obliczonego tymi metodami - brak obliczeń od naprężeń cieplnych (hoop stress - coś podobnego jak się liczy rury do pieców).

Nie wiem jak mam Ci to udowodnić. Może zadzwoń. Spodziewam się, że nie projektujesz w Polsce stąd pewnie nie masz do czynienia z UDT.

P.S. Filon chodzi o ten artykuł? :
http://www.codeware.com/support/papers/zick.pdf

Tam nie ma całek ? :D Przejrzałem temat pobieżnie, ale widzę zbieżność z innymi autorami teorii powłok. Nie będę rzucał tytułami i autorami, bo znów będę przemądrzały :D

Pzdr.
LukaszPK
 
Posty: 767
Dołączył(a): cze 20, 2010 23:06

Re: Tablice naprezen dopuszczalnych dla stali

Postprzez filon » gru 07, 2011 11:15

Lukasz

Tak pokrótce.

Duże kołnierze na wymiennikach to właśnie te 0,1% . Jeśli zaś chodzi o normę to chodziło mi o zwykłe byki.
Skoro pracujesz u wytwórcy wymienników to porównaj obliczenia z VVD, strzelam że z tego korzystasz, ze wzorami w normie.
A jeśli macie jakieś wewnętrzne arkusze obliczeniowe albo programy to jak one interpretują normę i co proponują gdy zagadnienie wykracza poza nią. Coś proponuja prawda? I jest to konkretne doświadczenie ludzi (być może inspirowane Hoblerem). Dowiedz sie kto zaprojektował Jady, czemu są unikalne i skąd wziął współczynniki

Co do UDT to projektuję w Polsce równiez na polski rynek i "miałem styczność z UDT" Chodziło mi o to że WUDT zapewniają spełnienie wymagan dyrektywy. Ty w jakimś poście nazwałeś je prymitywnymi w porównaniu z EN 13445 i w domyśle niegodnymi inżyniera, który sypie całkami jak z rękawa.

Co do nieuznania przez TUV to nie ma w tym nic dziwnego. WUDT nie opisuje całości zagadnień.
Dochodzi tu jeszcze jeden aspekt. zaden z TUVów działajacych w Polsce nie ma na miejscu centróm kompetencyjnego władnego zatwierdzać dokumentację. Wszystko idzie do central w Niemczech. Przez to jest drożej, trwa dłużej, i ograniczone są możliwości obrony swojego stanowiska, przyjętych załozen i metod.

I tak jak pisałem wcześniej. Hasłowo jesteś niezły wymiatacz, ale z praktyką kiepściutko.

Piszesz o jakiejś krzywiżnie Cassiniego (to ten od pierścieni Saturna?), a następnie błażnisz sie pisząc o hoop stress.
hoop=circumferential, po polsku obwodowe wywołane ciśnieniem i niemajace nic wspólnego z thermal stress.


A co do Twoich "ekspertyz" to wypowiadałeś się o komorach próżniowych prostokątnych, liczeniu podpór, obciążeń wiatrem, wyboczeniu, liczeniu częstości i postaci drgań własnych, pełzaniu i obliczeniach zmęczeniowych.
Co Ty wiesz o drganiach i zmęczeniu?

Zresztą wszędzie te nazwiska i teorie. Tym mozesz imponować studentom do 4 roku, to zreszta forum dla studentów.
Ale tym razem miałeś pecha. Zajrzał tu "Prawdziwy Inżynier" :)

Na tym kończę tą wymianę. Bo muszę coś policzyć
Zaślepki na próbe wodna, takie banalne bez całek.

Życzę sukcesów i trochę więcej pokory
filon
 
Posty: 17
Dołączył(a): gru 05, 2011 20:12

Re: Tablice naprezen dopuszczalnych dla stali

Postprzez LukaszPK » gru 07, 2011 12:19

filon napisał(a):Skoro pracujesz u wytwórcy wymienników to porównaj obliczenia z VVD, strzelam że z tego korzystasz, ze wzorami w normie.


Uwierz, ale nie wiem o co chodzi. O obciążenia kołnierzy jak w PD5500 albo w Kellog'u, dodatkową powierzchnię uszczelnienia dla wymienników jak w TEMA? Może chodzi o błędy we wzorach w normie (bodajże z 2002 roku)?

filon napisał(a): Ty w jakimś poście nazwałeś je prymitywnymi w porównaniu z EN 13445 i w domyśle niegodnymi inżyniera, który sypie całkami jak z rękawa.


Są prymitywne. Ze względu na swoje ograniczenia. Oczywiście, że wybór normy projektowej jest ściśle określony przez samą konstrukcję i schemat obciążeń. Jeśli nie mam sił na króćcach, łapy dobiorę z BN to liczę wg WUDT-UC. Ale po ostatnich kilku zbiornikach, w których wyrwało krócce, albo póściły śruby jednak lepiej korzystać z algorytmów nieco bardziej rozbudowanych i bezpieczniejszych. Nigdzie nie napisałem, że są one niegodne inżyniera. Co do całek i równań różniczkowych: są konstrukcję których inaczej nie policzysz. I ja czasem muszę to policzyć więc dalej nie rozumie czego się czepiasz? Choćby momenty gnące u podstawy dużego zbiornika na ciecz. Warunki brzegowe praktycznie wymuszają ocene naprężeń w miejscu połączenia powłoki walcowej z dnem. Można liczyć "książkowo" (jak w Ziółce), ale można też wg normy, w której to nie ma nic napisane jak do tego podejść. A podwójne dna na siatce? W zbiornikach gdzie wymaga się monitoring przecieków? To niby jak policzyć?

filon napisał(a):I tak jak pisałem wcześniej. Hasłowo jesteś niezły wymiatacz, ale z praktyką kiepściutko.


No cóż. Przykro mi, że tak mnie oceniasz. Nie pracujesz ze mną, nie wymieniłem nigdy z Tobą poglądów, na forum napisałem z kilka postów na temat urządzeń ciśnieniowych, a jednak potrafisz wysunąć dość daleko idące wnioski.

filon napisał(a):Piszesz o jakiejś krzywiżnie Cassiniego (to ten od pierścieni Saturna?), a następnie błażnisz sie pisząc o hoop stress.


Teraz się doczepiłeś krzywej Cassiniego? :) Bo w niej jest dobry rozkład naprężeń? Co do samej krzywej Cassiniego to mogę tylko Ci powiedzieć, że dennice o takich nietypowych krzywych są stosowane. I spotkałem się już takimi konstrukcjami (ale nie o typowym zarysie tej krzywej), gdzie kształtowanie dennicy było na zamówienie, ze względu na optymalizację konstrukcji.

filon napisał(a):hoop=circumferential, po polsku obwodowe wywołane ciśnieniem i niemajace nic wspólnego z thermal stress.


EDIT:
Oki zbłaźniłem się... Przyznaję.

filon napisał(a):A co do Twoich "ekspertyz" to wypowiadałeś się o komorach próżniowych prostokątnych, liczeniu podpór, obciążeń wiatrem, wyboczeniu, liczeniu częstości i postaci drgań własnych, pełzaniu i obliczeniach zmęczeniowych.
Co Ty wiesz o drganiach i zmęczeniu?


Nigdzie nie wypowiadałem się na temat liczenia drgań ! Podałem tylko normę, gdzie kiedyś coś rzuciło mi się w oczy. Więc nie dopowiadaj sobie teorii do faktów, bo póki co to robisz to po mistrzowsku. Tak samo jak w kwestii pełzania czy zmęczeniówki. Wypowiedziałem się, że są to bardzo ważne zjawiska z punktu widzenia obliczeń. Ja tego nie liczę, nie mam możliwości. Wymieniam tylko spostrzeżenia z innymi inżynierami. Nie podałem tu na forum żadnego wzoru, odwołania ani przykładu. Zjawiska te są mi tak samo znane jak każdemu inżynierowi. Tylko, że zdarza mi się widzieć efekty ich zniszczeń. Jeśli chcesz wymienić spostrzeżenia, albo uwagi do tych tematów z "równymi" Tobie, to są inne fora, których adresy mogę Ci dać (które pewnie i tak znasz), jak również namiary na osoby, które nie toczą piany jak Ty, a w branży pewnie siedzą jeszcze dłużej i liczą konstrukcje zarówno prostych baniaków, jak i wymienniki do wysokozaawansowanej technologii elektrowni atomowych, czy łodzi podwodnych.

filon napisał(a):Zresztą wszędzie te nazwiska i teorie. Tym mozesz imponować studentom do 4 roku, to zreszta forum dla studentów.
Ale tym razem miałeś pecha. Zajrzał tu "Prawdziwy Inżynier" :)


No tak, bo lepiej jest przepisać wzór z normy niż wiedzieć skąd on się wziął :D

filon napisał(a):Zaślepki na próbe wodna, takie banalne bez całek.


Ale po co liczyć? Przecież to się dobiera :D Zaś co do zaślepek to mam gdzieś pracę doktorską (lata 70 - chyba), która posłużyła do pewnych analiz dotyczących obliczeń inżynierskich tych właśnie zaślepek. Zaś co do całek, to jeszcze dwa lata temu pracowałem z inżynierami, którzy całe zakłady chemiczne projektowali licząc wg wzorów z Timoszenki, a poprawki do WUDT-UC sami wprowadzali (i po części tworzyli). Więc jak widzisz ta cała tajemna wiedza w normach skąd się bierze. Nam przyszło korzystać już z gotowych rozwiązań, ale niektórzy niestety mają rzeczy do obliczeń gdzie muszą dalej sięgać po całki i różniczki.

filon napisał(a):Życzę sukcesów i trochę więcej pokory


Nie trzeba było :)
Ostatnio edytowany przez LukaszPK, gru 07, 2011 15:03, edytowano w sumie 1 raz
LukaszPK
 
Posty: 767
Dołączył(a): cze 20, 2010 23:06

Re: Tablice naprezen dopuszczalnych dla stali

Postprzez TomekN » gru 07, 2011 14:05

Dyskusja i pyskowka wywolana przez "glupia" calke.
Czy to naprawde takie wazne czy ktos liczy calki czy nie? Normy wywodza sie z teorii. A w teorii mechanicznej sa calki po prostu.
Przyklad belki. Obliczyc obnizenie mozna roznymi sposobi. Jeden wrzuci do komputera, inny obliczy calke a jeszczei nny uzyje tablic by sobie ulatwic zadanie. Wynik wszystkich sposobow ten sam. Dopoki WIEMY CO ROBIMY i DLACZEGO to niech kazdy robi jak uwaza. Liczy sie efekt koncowy!

Pozdrawiam, niedoswiadczony student.
Tomek
Pozdrawiam, Tomek.

"Mens agitat molem"
Avatar użytkownika
TomekN
 
Posty: 225
Dołączył(a): lis 05, 2011 23:41
Lokalizacja: Darmstadt

Re: Tablice naprezen dopuszczalnych dla stali

Postprzez filon » gru 07, 2011 14:26

A jednak nie dajesz za wygraną.

I strzelasz bez prochu. Zaślepki denka płaskie jednak trzeba policzyc na próbe wodną też. bez pracy doktorskiej zapewniam Cię.

Zbiorniki na ciecze odsyłam do API 650 tam też jest przywołana literatura. Całki niepotrzebne.

Podaj więc ten numer i stronę normy rurociągowej, albo i kotłowej gdzie występują circumferential thermal stress.
Naprawdę nie wymądrzaj sie synku bo nie wiesz o czym mówisz.

Circumferential (hoop) to naprężenia normalne. Wszystkie normy rurociagowe zakładają, że jest stałe wzdłuż grubości ścianki i zależą wyłącznie od ciśnienia. Różnica temperatur wywołuje naprężenia ścinające, albo jak w ekranach szczelnych zginanie obwodowe.
Tego nie uwzględnia, żadna norma sharmonizowana. Nawet kotłowe (niezharmonizowane) o tym milczą.

thermal stresses albo szerzej displacement dodawane są do wzdłużnych. odgrywaja rolę w obliczeniach kompensacyjnych.
Takich co je można policzyć Autopipem naprzykład.

Ale w tej dziedzinie proszę Cię nie zaczynaj bo robię w tym od lat

Tym razem to już naprawdę koniec.
filon
 
Posty: 17
Dołączył(a): gru 05, 2011 20:12

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Off topic

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników