Strona 279 z 314

Re: Zarobki inz. mechaników!

PostNapisane: sty 24, 2019 12:06
przez sokolasty
Anna Nowak

Znajomy spawał rury po sto metrów długie. Programował robota i dobierał parametry. Spawanie jednej rury (szew wzdłużny) trwało kilka dni, roboto sobie jechał kilkadziesiąt razy w tę i z powrotem, bo i spoina zacnej grubości.

ZTCP 1000$ dziennie.

Zabawne, że trzech moich kolegów z roku już piętnaście lat temu brało 50EUR/h. Gdybym wówczas z nimi był wyjechał, dzisiaj grzałbym się w Tajlandii i żył z kapitału.

Re: Zarobki inz. mechaników!

PostNapisane: sty 24, 2019 19:32
przez Anna Nowak
sokolasty napisał(a):Anna Nowak

Znajomy spawał rury po sto metrów długie. Programował robota i dobierał parametry. Spawanie jednej rury (szew wzdłużny) trwało kilka dni, roboto sobie jechał kilkadziesiąt razy w tę i z powrotem, bo i spoina zacnej grubości.

ZTCP 1000$ dziennie.

Zabawne, że trzech moich kolegów z roku już piętnaście lat temu brało 50EUR/h. Gdybym wówczas z nimi był wyjechał, dzisiaj grzałbym się w Tajlandii i żył z kapitału.


Zdolny ten rocznik coś :p tylko jak wyłapywać takie okazje... ;)
A o takich jak ty jakościowcach w oil gas to może słyszałeś?

Re: Zarobki inz. mechaników!

PostNapisane: sty 25, 2019 10:17
przez SJP
Dla porównania zarobki na stanowisku sekretarki.
https://randstadpl.traffit.com/public/a ... hnwFQe6xXs

Miałem parę dni temu rozmowę na stanowisko programisty robotów przemysłowych i gdy mówię, że bez wyjazdów chciałbym mieć 5000 brutto podstawy to gość mówi, że tyle to zarabiają samodzielni pracownicy a nie nowi.
Potem doczytałem w necie, że w tej firmie dostaje się jakieś grosze podstawy i reszta się zbiera z diety w delegacji. Firma ze Śląska.
Jeśli wraz wyjazdami wychodzi 5-6k netto miesięcznie to strasznie słabo, biorąc pod uwagę pełną dyspozycyjność, tj brak życia prywatnego.
A potem znalazłem ogłoszenie na fejsie w call center z językiem szwedzkim 7-8k brutto. Bez wyjazdów, stałe godziny pracy.
Doszedłem do wniosku, że inżynier w Polsce to jednak szmaciarz. Jest za dużo pracowników na tą ilość wolnych stanowisk. To też pensje są niskie.

Re: Zarobki inz. mechaników!

PostNapisane: sty 25, 2019 15:16
przez mldr
Mieszasz fakty.
Uno: Jeżeli pominiemy podśmiechujki z sekretarek to w dużej firmie może to być naprawdę ciężka praca. Rly. Wszystko na już, wszystko trzeba spiąć terminowo i organizacyjnie. Ale naprawdę na juz, a nie na "zaraz będzie, ale mi w MESie nie wychodzi".
Due: Zarobki w Warszawie, a zarobki na Śląsku to inna bajka. Zapewne nie można uogólniać własnych doświadczeń, ale są one takie, że na Śląsku (próbka kilku firm) max to X, a Wawie (również kilka firm) 1.5 - 2.0X.
Tre: Co do szwedzkiego to widocznie popyt jest większy. I nie ma na co się obrażać. Zawsze można się nauczyć. A tak btw. ciekawe ile by zarobił inżynier ze szwedzkim na stanowisku inżynierskim albo okołoinżynierskim?
Pamiętam ogłoszenia sprzedam kilku lat, gdzie firmy japońskie albo koreańskie otwierające zakłady płaciły inżynierom ~3 - 3.5 (z angielskim) albo 10 z japońskim/koreańskim.

Re: Zarobki inz. mechaników!

PostNapisane: sty 25, 2019 15:24
przez SJP
sokolasty napisał(a):Anna Nowak

Znajomy spawał rury po sto metrów długie. Programował robota i dobierał parametry. Spawanie jednej rury (szew wzdłużny) trwało kilka dni, roboto sobie jechał kilkadziesiąt razy w tę i z powrotem, bo i spoina zacnej grubości.

ZTCP 1000$ dziennie.

Zabawne, że trzech moich kolegów z roku już piętnaście lat temu brało 50EUR/h. Gdybym wówczas z nimi był wyjechał, dzisiaj grzałbym się w Tajlandii i żył z kapitału.


Praca na kontraktach jest dobrze płatna i to doskonałe rozwiązanie dla młodego inżyniera z przynajmniej dwu-, trzyletnim doświadczeniem zawodowym. Świeżaków po studiach raczej do takiej pracy nie biorą.

Natomiast to raczej rozwiązanie typu: popracuj na kontraktach 3-5 lat jak jesteś młody i nie masz rodziny, zgromadź kapitał i zainwestuj. Nie wyobrażam sobie pracy na kontraktach mając rodzinę (dzieci). A nawet nie mając rodziny to jednak fajnie mieć jakieś życie poza pracą. Dla mnie praca dłużej niż 3-5 lat w trybie na wyjazdach, poza domem byłaby nie do zniesienia.

Re: Zarobki inz. mechaników!

PostNapisane: sty 25, 2019 15:56
przez SJP
mldr napisał(a):Mieszasz fakty.
Uno: Jeżeli pominiemy podśmiechujki z sekretarek to w dużej firmie może to być naprawdę ciężka praca. Rly. Wszystko na już, wszystko trzeba spiąć terminowo i organizacyjnie. Ale naprawdę na juz, a nie na "zaraz będzie, ale mi w MESie nie wychodzi".
Due: Zarobki w Warszawie, a zarobki na Śląsku to inna bajka. Zapewne nie można uogólniać własnych doświadczeń, ale są one takie, że na Śląsku (próbka kilku firm) max to X, a Wawie (również kilka firm) 1.5 - 2.0X.
Tre: Co do szwedzkiego to widocznie popyt jest większy. I nie ma na co się obrażać. Zawsze można się nauczyć. A tak btw. ciekawe ile by zarobił inżynier ze szwedzkim na stanowisku inżynierskim albo okołoinżynierskim?
Pamiętam ogłoszenia sprzedam kilku lat, gdzie firmy japońskie albo koreańskie otwierające zakłady płaciły inżynierom ~3 - 3.5 (z angielskim) albo 10 z japońskim/koreańskim.


Podałem wybiórcze przykłady, ale jak obserwuje polski rynek pracy to średnie zarobki inżynierów i innych zawodow technicznych wypadają dość słabo w porównaniu z niektórymi branżami. Wyjątkiem są programiści.
Chciałem zwrócić uwagę na to, że inżynier w Polsce musi przejść długą drogę, żeby dostać 8-10k brutto. Dla wielu nie jest to osiągalne. Natomiast są branże które oferują na starcie więcej niż branża inżynierska.

Jak to wspominał gouda: to jest zawód dla pasjonatów z małymi potrzebami materialnymi.

PS. Co do firm japońskich i koreańskich to jest to doskonały przykład na to, że rzadkie, nietypowe kwalifikacje dają czasem możliwość zarabiania dużych pieniędzy. Niestety minusem jest to, że im rzadsze kwalifikacje tym mniej ofert pracy w których można przebierać.

Re: Zarobki inz. mechaników!

PostNapisane: sty 25, 2019 16:48
przez mldr
Średnia (ogółu) inżynierów jest wyższa niż średnia krajowa. Co nie wyklucza przypadku w którym w innych zawodach ona (średnia) może być większa. Tylko dlaczego "to źle". Bo "bo studia są ciężkie"? Ja tam nie wiem, byłem na jednych, może inne są łatwiejsze, może są trudniejsze. Ale dlaczego miałby to być wyznacznik "pensji"? Być może studiowanie staroaramejskiego też jest trudne. I w związku z tym posiadacz odpowiedniego dyplomu ma dostawać super pensje?
A może dlatego, że praca jest "trudna"? Może jest. Ale myślę, że praca salowej w szpitalu też jest trudna, a zarabia wyraźnie mniej. I jak, zrobimy zrzutkę na wszystkie salowej w Polsce?

W jakim kontekście to biadolenie? Albo inaczej, jaką naukę biadolący wyciągają z biadolenie i co robią, żeby było lepiej? Serio pisze, bo forum inzynierow to nie klub wsparcia (za słabe soft skille). My tu potrzebujemy konkretow - co robić! :D

Re: Zarobki inz. mechaników!

PostNapisane: sty 25, 2019 20:30
przez sokolasty
Anna Nowak napisał(a):Zdolny ten rocznik coś :p tylko jak wyłapywać takie okazje... ;)
A o takich jak ty jakościowcach w oil gas to może słyszałeś?


Ano zdolny, do wszystkiego. W sumie, ten koleżka-spawacz - to też z roku :mrgreen:
Łeb jak sklep. Prawdziwy pasjonat. Zrobił sobie wycinarkę do styropianu, żeby modele odlewnicze jednorazowe robić. Jak my pili piwo pod sklepem, to on na wykładach z doktorami dyskusje prowadził. Dwóch z trzech wspomianych kolegów dostało nagrodę rektora za konstrukcję (szczegółów nie podam) związaną z ich pasją. Wciąż się w to bawią, mimo, że panowie już w wieku średnim.


Okazje są na portalach:
ogloszenia:
freelance.de
gulp.de
freelancermap.de

agentury:
solcom.de
hays.de

SJP
No jest tak. To trzeba lubić. Pół roku tu, rok tam. Wiesz, na której stacji benzynowej mają dobre kanapki z tatarem, i gdzie są strefy dla palaczy na kilkunastu lotniskach, i że w Monachium kolejka do kontroli bezpieczeństwa jest na pół godziny.
Rozłąka? Rodzina? No jest tak. OTOH jak mam zarabiać w stresie, w dymie i permanentnym burdlu i odłożyć pięćset złotych, a w stresie, w dymie i permanentnym burdlu i odłożyć sześćdziesiąt razy tyle i inwestować - to nie ma o czym myśleć.

Re: Zarobki inz. mechaników!

PostNapisane: sty 26, 2019 01:18
przez SJP
mldr napisał(a):Średnia (ogółu) inżynierów jest wyższa niż średnia krajowa. Co nie wyklucza przypadku w którym w innych zawodach ona (średnia) może być większa. Tylko dlaczego "to źle". Bo "bo studia są ciężkie"? Ja tam nie wiem, byłem na jednych, może inne są łatwiejsze, może są trudniejsze. Ale dlaczego miałby to być wyznacznik "pensji"? Być może studiowanie staroaramejskiego też jest trudne. I w związku z tym posiadacz odpowiedniego dyplomu ma dostawać super pensje?
A może dlatego, że praca jest "trudna"? Może jest. Ale myślę, że praca salowej w szpitalu też jest trudna, a zarabia wyraźnie mniej. I jak, zrobimy zrzutkę na wszystkie salowej w Polsce?


Nie. Każdy zarabia tyle na ile się godzi. A ceny dyktuje rynek. Ja tylko stwierdzam, że moim zdaniem wkład w naukę zawodu inżyniera jest nieproporcjonalnie duży w stosunku do zarobków.
Schwepps nie raz pisał, że w każdym kraju inżynier zarabia średnio 1,5 średniej krajowej czasem 2 średnie. Z tym, że siła nabywcza pieniądza w krajach rozwiniętych jest wyższa (przynajmniej jeżeli chodzi o koszyk dóbr) niż w Polsce.
Czyli wniosek jest taki, że polski inżynier kupi za swoją wypłatę o wiele mniej niż niemiecki. Konkluzja, z finansowego punktu widzenia nie opłaca się być w Polsce inżynierem. Przypominam, że to tylko moje zdanie.

mldr napisał(a):W jakim kontekście to biadolenie? Albo inaczej, jaką naukę biadolący wyciągają z biadolenie i co robią, żeby było lepiej? Serio pisze, bo forum inzynierow to nie klub wsparcia (za słabe soft skille). My tu potrzebujemy konkretow - co robić! :D


Konkrety już napisał kolega sokolasty:

sokolasty napisał(a):(...) jak mam zarabiać w stresie, w dymie i permanentnym burdlu i odłożyć pięćset złotych, a w stresie, w dymie i permanentnym burdlu i odłożyć sześćdziesiąt razy tyle i inwestować - to nie ma o czym myśleć.


Uczyć się języka i za granicę :)
... albo zmienić zawód.

Re: Zarobki inz. mechaników!

PostNapisane: sty 27, 2019 20:59
przez ll
ja bym jeszcze dodal ze zagranica jak trafisz na burdel to jest na poziomie house of cards u nas dalej na poziomie ksiegi dżungli.
Na kontraktach dla konstruktora jest najlepsza wielka firma jako extern - i jeszcze z nadgodzinami. Masz po prostu zrobic swoje zwinac kase i wyjsc. Jak o kase i w miare stabilna robote chodzi to bycie konsultantem w Szwecji jest na 5+.