Strona 1 z 4

Zarobki inżynierów ds. sprzedaży

PostNapisane: cze 08, 2009 18:04
przez werdes
Jeśli takie osoby tu są prosiłbym o informacje o miescie, kwocie , i prowizji :)

Re: Zarobki inżynierów ds. sprzedaży

PostNapisane: cze 09, 2009 14:19
przez psiwak
Proponuje forum handlowcy.pl lub sprzedawcy.pl

Re: Zarobki inżynierów ds. sprzedaży

PostNapisane: cze 09, 2009 20:54
przez d7d
Handlowcy zwykle są na prowizji (a prowizje zależy od sprzętu mogą być rzędu 1-3% drogi sprzęt do 20% - tani sprzęt). Kolega był handlowcem usług to dostawał coś koło 8-10% od projektu. Pewnie to jeszcze zależy od lokalziacji, firmy,....etc. Nikt Ci nie poda dokładnych danych, ale napewno handlowiec (inżynier sprzedaży) zarabia (znacznie) więcej (nawet 2-4 razy tyle) niż jego kumple z biura inżynierskiego czy serwisu.


Dziś łatwiej wyprodukować produkt niż go sprzedać !!!


Jeszcze dodam, że:

Inżynier sprzedaży w 90% przypadków dostaje samochód z paliwem, o czym konstruktor raczej może sobie pomarzyć (rzadko jest żeby designer dostał auto służbowe). Inna sprawa, że trzeba takim autem sporo "podróżować" co w Polsce jest mało przyjemne (brak dróg)...

Re: Zarobki inżynierów ds. sprzedaży

PostNapisane: cze 09, 2009 21:55
przez batman
psiwak napisał(a):Proponuje forum handlowcy.pl lub sprzedawcy.pl


Rozumiem, ze to niegrozna zlosliwosc wynikajaca z braku znajomosci tematu.
Prosze wziac jednak pod uwage, ze Twoje kompleksy moga kogos zdenerwowac.

Re: Zarobki inżynierów ds. sprzedaży

PostNapisane: cze 12, 2009 13:22
przez gouda
kompleksy wynikają z prostego faktu, choć ja tam inaczej bym to nazwał. Inzynierowie sprzedazy zarabiają zwykle co najmneij 2x tyle co konstruktorzy, przy czym mało kiedy idą za tym kompetencje zawodowe. Więc chyba stąd bierze się ta niechęć konstruktorów do kolegów z działów sprzedaży. Czy uzasadniona? Nie wiem, w końcu mamy wolny wolny rynek i to on reguluje zarobki. W rzeczywistości chyba nie jest tak do końca.
Kolega napisał że w dzisiejszych czasach trudniej jest sprzedać niż zaprojektować i wyprodukować. BZDURA. No może jeśli projektuje sie snopowiązałki to łatwiej jest je zaprojektować a trudniej sprzedać.
Tu tkwi sedno problemu. Polskie firmy nie kładą zbyt dużego nacisku na rozwój, projektowanie, innowacje, przez co produkują niekonkurencyjne produkty, które ciężko sprzedać - dlatego trzeba im dobrze opłacanych handlowcow. A gdyby większy nacisk kładli na projektowanie, działalność badawczo-rozwojową może łatwiej było by im sprzedać to co produkują? Nie mam racji? A gdyby lepiej opłacali konstruktorów, może więcej bardziej utalentowanych ludzi by się do tego fachu garnęło?

Paradoksalnie dla mnie najlepsi inzynierowie sprzedazy w branży przemysłowej to Ci ktorzy pracowali kiedys i maja doswiadczenia na stanowisku konstruktora.
Osobiscie stykam sie z wieloma handlowcami i tylko mała częśc z nich to ludzie kompetentni na ktorych pomoc w doborze urządzenia można liczyć, ktorzy biorą odpowiedzialnośc za proponowane urządzenie pod kątem konkretnej aplikacji, po prostu ludzie od ktorych mozna się dowieciec nieco więcej niz z katalogu produktów. Reszta, szkoda gadać... Inżynier sprzedaży powinien być przede wszystkim inzynierem, dopiero dalej handlowcem. Rzeczywistość jest odmienna. Stąd taka właśnie wypowiedź przedmówcy. Poza tym to jest forum o tematyce CAD, rownie dobrze mogli byśmy zacząć pisać o hodowli trzody chlewnej, ale to chyba nie po to jest to forum.

Re: Zarobki inżynierów ds. sprzedaży

PostNapisane: cze 12, 2009 15:07
przez bildder
Madrze napisane Gouda... :!:

Tak samo jak wielokrotnie lekarz woli byc przedstawicielem handlowym firmy farmaceutycznej: jezeli sie nie przykladal na studiach, jezeli nie ma "powolania do zawodu", jezeli zbyt malo zarabia,

lub zadne z powyzszych...

Re: Zarobki inżynierów ds. sprzedaży

PostNapisane: cze 12, 2009 23:16
przez d7d
Kolega napisał że w dzisiejszych czasach trudniej jest sprzedać niż zaprojektować i wyprodukować. BZDURA. No może jeśli projektuje sie snopowiązałki to łatwiej jest je zaprojektować a trudniej sprzedać.


Może trochę uogólniłem, ale to co pisze dotyczy większości przypadków. Tak jest na całym świecie, NIE TYLKO w Polsce! Może są produkty niszowe, które się dobrze sprzedają, ale tylko krótko dopóki nie pojawią się konkurencyjni producenci...

Tu tkwi sedno problemu. Polskie firmy ....


bla bla. Tak jak pisałem to nie dotyczy tylko polskich firm. W wielu firmach dziś nakłady na marketing są astronomiczne. Niektóre modele samochodów są sprzedawane bez zysku, bo kasa idzie na reklame i poprawe sprzedaży innych modeli firmy.

Re: Zarobki inżynierów ds. sprzedaży

PostNapisane: cze 16, 2009 08:25
przez batman
gouda napisał(a):Kolega napisał że w dzisiejszych czasach trudniej jest sprzedać niż zaprojektować i wyprodukować. BZDURA. No może jeśli projektuje sie snopowiązałki to łatwiej jest je zaprojektować a trudniej sprzedać.
Tu tkwi sedno problemu. Polskie firmy nie kładą zbyt dużego nacisku na rozwój, projektowanie, innowacje, przez co produkują niekonkurencyjne produkty, które ciężko sprzedać - dlatego trzeba im dobrze opłacanych handlowcow. A gdyby większy nacisk kładli na projektowanie, działalność badawczo-rozwojową może łatwiej było by im sprzedać to co produkują? Nie mam racji? A gdyby lepiej opłacali konstruktorów, może więcej bardziej utalentowanych ludzi by się do tego fachu garnęło?



W naszym kraju pokutuje jeszcze niestety mentalnosc z okresu komunizmu: konstruowanie jest dobre i godne pochwaly, sprzedaz to cos brudnego i kojarzacego sie z targowiskiem.
Niestety prawda jest taka, ze inzynier sprzedazy musi miec wieksza wiedze niz konstruktor, do tego dochodzi umiejetnosc kontaktow miedzyludzkich i wspolpracy z roznymi dzialami przedsiebiorstwa.
W koncu inzynier sprzedazy jest dla firmy z reguly wazniejszy niz konstruktor.
W krajach rozwinietych juz zostalo to dawno dostrzezone, u nas obserwuję smieszna wrogosc i pogarde konstruktorow w stosunku do sprzedawcow.
Przecietny konstruktor ma olbrzymia znajomosc drobnego detalu ktorym sie zajmuje, inzynier sprzedazy nie musi wprawdzie umiec klikac w programie CAD ale musi ogarniac calą, nieraz bardzo skomplikowana konstrukcje.

Zaznaczam, ze nie jestem inzynierem sprzedazy.

Re: Zarobki inżynierów ds. sprzedaży

PostNapisane: cze 16, 2009 09:20
przez Doc
batman napisał(a):W krajach rozwinietych juz zostalo to dawno dostrzezone, u nas obserwuję smieszna wrogosc i pogarde konstruktorow w stosunku do sprzedawcow.
Przecietny konstruktor ma olbrzymia znajomosc drobnego detalu ktorym sie zajmuje, inzynier sprzedazy nie musi wprawdzie umiec klikac w programie CAD ale musi ogarniac calą, nieraz bardzo skomplikowana konstrukcje.


Przeciętny inżynier sprzedaży (a własciwie dlaczego inżynier?) to zwykły handlarz który coś tam wie o swoim produkcie, ale nie ma wiedzy technicznej która by pozwoliła sensowanie doradzić konstruktorowi. Najwazniejsza jest dobra gadka, robienie mądrej miny i kila folderów z nowościami. Niestety takie jest moje wrażenie po kontaktach z "inzynierami" sprzedaży.

Re: Zarobki inżynierów ds. sprzedaży

PostNapisane: cze 16, 2009 10:36
przez baltazar
batman napisał(a):Przecietny konstruktor ma olbrzymia znajomosc drobnego detalu ktorym sie zajmuje, inzynier sprzedazy nie musi wprawdzie umiec klikac w programie CAD ale musi ogarniac calą, nieraz bardzo skomplikowana konstrukcje.

Zaznaczam, ze nie jestem inzynierem sprzedazy.


inżynier sprzedaży ale czego? Śrubek czy obrabiarek. Inżynier sprzedaży powinien znać przede wszystkim swój produkt. Wiedzieć co on robi i jakie ma się korzyści z jego zastosowania i dlaczego jest lepszy od konkurencji.
Natomiast konstruktor (np. obrabiarek a nie śrubek)musi mieć pojęcie jak zrobić coś żeby działało, współgrało z innymi elementami, dobrać materiały pod względem kosztów i wytrzymałości, narysować model żeby łatwo go było złożyć i wykonać, a do tego jeszcze żeby jakoś to wyglądało. Na koniec odpowiada własnym nazwiskiem za to co zrobił. Inżynier sprzedaży nie ma żadnej odpowiedzialności. Z reguły sprzedaje coś co wszyscy potrzebują mniej lub bardziej w danej branży i utrzymuje kontakty.
Nie porównuj wiedzy jak działa obrabiarka do wiedzy jak ją skonstruować. Bo to tak jakbyś chciał sprzedać smacznego kotleta i wiedział tylko że jest smaczny i ewentualnie ze jest z wieprzowiny, ale nie wiedział jak go przyrządzić. Czy uważasz że kelner powinien zarabiać więcej od tego kucharza? Gdyby nie kucharz, kelner nie miał by co sprzedawać