_

Zarobki inżynierów ds. sprzedaży

Forum ogólne, ale nie do zadawania "prostych pytań". Wszystko o CAD, czego nie da się bezpośrednio połączyć z tematyką jednego z poniższych forów tematycznych.

Re: Zarobki inżynierów ds. sprzedaży

Postprzez psiwak » cze 20, 2009 20:37

batman napisał(a):Rozumiem, ze to niegrozna zlosliwosc wynikajaca z braku znajomosci tematu.
Prosze wziac jednak pod uwage, ze Twoje kompleksy moga kogos zdenerwowac.


Zlosliwosc jak najabrdziej, kompleksow nie mam.
Po prostu nie wydaje mi sie ze jest to najlepsze forum do zadawanie tego typu pytan.
"Inz sprzedazy" ma blizej do sprzedazy niz do inzyniera. Jak to mowia handlowcy i innej masci marketnigowcy, sprzedawac mozemy wszystko to jest tylko produkt.
Zauwazylem ze u nas ostatnio do wszytkiego wlacznie ze sprzedaza wlaczajac w to projektowanie potrzeba wyzszego wyksztalccenia ktore troche sie zdeazuowalo.
psiwak
 
Posty: 362
Dołączył(a): paź 10, 2005 08:10

Re: Zarobki inżynierów ds. sprzedaży

Postprzez MxM » cze 21, 2009 11:31

Pracuje wciąż jako inżynier sprzedaży w jednej z łódzkich, dodam że polskich firm, i zarobki są w granicach 2,5tys PLN + 2 razy do roku premia w zależności od wyników sprzedaży, średnio więc wychodzi około 3tys/miesiąc na rękę, ale trzeba się naprawdę postarać.

Czy to dużo czy mało ciężko mi oceniać, region łódzki nie jest zbyt dobrym rynkiem pracy. Koledzy z innych, zachodnich firm wykonujący dokładnie tą samą prace dostają około 2x więcej.

Do wiedzy ogólnej, którą trzeba posiadać (studia kierunkowe) dochodzą szczegóły w postaci znajomości 3,4 katalogów branżowych, umiejętność rozmowy i kontaktu z ludźmi, znajomość angielskiego niezbędna - do kontaktu z dostawcami z całego świata, częste wyjazdy, szkolenia produktowe i sprzedażowe.

Wizyty u konstruktorów takich jak wy nie są łatwe. Zazwyczaj taki konstruktor projektujący urządzenie świata poza nim nie widzi i często nie chce rozmawiać bo to on jest omnibusem i jak będzie czegoś potrzebował to "sam se znajdzie w internecie" :lol:.

Na szczęście takich ludzi jest coraz mniej, choć wciaż większość. Firmy w Polsce się rozwijają, stawiają na jakość, potrzebują nowinek technicznych, aby konkurować z zachodnimi. Z konstruktorami z takich firm rozmowy bywają naprawdę ciekawe. Krótka rozmowa 15-20min. wystarcza aby zaprezentować ofertę i zaproponować lepsze czasami nawet tańsze rozwiązanie. Tylko trzeba chcieć!
MxM
 
Posty: 4
Dołączył(a): kwi 09, 2009 17:53
Lokalizacja: Łódź

Re: Zarobki inżynierów ds. sprzedaży

Postprzez gouda » cze 23, 2009 10:06

W naszym kraju pokutuje jeszcze niestety mentalnosc z okresu komunizmu: konstruowanie jest dobre i godne pochwaly, sprzedaz to cos brudnego i kojarzacego sie z targowiskiem.
Niestety prawda jest taka, ze inzynier sprzedazy musi miec wieksza wiedze niz konstruktor, do tego dochodzi umiejetnosc kontaktow miedzyludzkich i wspolpracy z roznymi dzialami przedsiebiorstwa.
W koncu inzynier sprzedazy jest dla firmy z reguly wazniejszy niz konstruktor.
W krajach rozwinietych juz zostalo to dawno dostrzezone, u nas obserwuję smieszna wrogosc i pogarde konstruktorow w stosunku do sprzedawcow.
Przecietny konstruktor ma olbrzymia znajomosc drobnego detalu ktorym sie zajmuje, inzynier sprzedazy nie musi wprawdzie umiec klikac w programie CAD ale musi ogarniac calą, nieraz bardzo skomplikowana konstrukcje.

Zaznaczam, ze nie jestem inzynierem sprzedazy.



Przepraszam ale większych bzdur to ja nie słyszałem. Koledzy poyżej juz sie do tej wypowiedzi w odpowiedni sposób ustosunkowali.
Po 1. Inzynier sprzedazy w branzy przemysłowej współpracuje głównie z KONSTRUKTORAMI własnie i ewentualnie specjalistami działów utrzymania ruchu i dziąłami produkcyjnymi, a w przypadku gdy zajmuje się sprzedażą większych maszyn kontaktuje się także czesto z kierownictwem zakładów, właścicielami, księgowymi (tak tak, w naszym śmiesznym kraju decyzje techniczne często podejmuje księgowy, który w zasadzie wg. mnie powinien tylko policzyć na to kase i tyle). Zadaniem inż. sprzedaży jest m.in. pomoc w doborze urządzenia, przez co powinien posiadac wiedze na temat urządzenia i wąskiej (bardzo wąskiej działki w której się porusza), oprocz tego powinien mieć duze zdolności interpersonalne (powinien mieć po prostu gadane i powinien być urodzonym marketingowcem).
Jaka szeroka wiedza wymagana jest od handlowca?
W rzeczystości w przypadku sprzedaży wiekszych maszyn, linii technologicznych itd, uzgodnienia odbywają się już z konstruktorami, bo handlowcy nie mają tak szaczegółowej wiedzy na ten temat. Tak jest w np w mojej firmie. Dostarczamy np. linie technologiczną do dużego zakładu. Na wstępie działania rozpoczyna handlowiec, gadka szmatka itd. oczywiście korzystając z materiałów która ja mu przygotuje. Bo kto niby ma mu przygotować schemat technologiczny, wizualizacje maszyny w 3d, kto ma zaprojektować proces technologiczny (często bardzo skomplikowany - chemia, mechanika, termodynamika), dokonać wstępnych kalkulacji kosztów urządzeń, policzyć wstępnie masę materiałów konstrykcyjnych itd. Handlowiec później to sobie tylko przemnoży przez swój współczynnik i wyjdzie mu cena ofertowa.
W momencie kiedy handlowiec odwali już swoją "robotę" (defakto wszystko przyotował mu konstruktor), i nagoni klienta, do szczegółowych rozmów technicznych zasiada własnie konstruktor lub grupa konstruktorów którzy uzgadnaają wsztsrkie techniczne zagadnienia szczegół, po szczególe.
Poźniej zaczyna się cały żmudny proces projektowania i produkcji. Maszyna w końcu zostaje uruchomiona u klienta, i prowizje od sprzedaży kasuje inzynier sprzedazy a konstruktor? a konstruktor dostaje fige z makiem.
To konstruktor z reguły siedzi po godzinach i w soboty i niedziele, kiedy pilnie trzeba przygotowac maszyne. Tak że tutaj nawet nie ma co porównywać.
Podobnie jest z inzynierami sprzedaży którzy pracują w firmach oferujących podzespoly, do maszyn, czujniki, pompy, wentylatory, elementy automatyki. Jedyne czego się od nich wymaga to wiedza na temat produktów które sprzedają. Niestety zamiast uzyskać odpowiedź na podstawowe pytanie, to ja muszę potem nieraz tłumaczyć takiem "inzynierkowi" że wirnik wentylatoraz polipropylenu nie wytrzyma temperatury 90 stopni, a aluminiowy wymiennik ciepła skoroduje pod wpływem działania środowiska alkalicznego, bo niestety jego tego w szkole nie nauczyli, ba nawe katalogów produktów ktore sprzedaje nie przeczytał.


Przecietny konstruktor ma olbrzymia znajomosc drobnego detalu ktorym sie zajmuje, inzynier sprzedazy nie musi wprawdzie umiec klikac w programie CAD ale musi ogarniac calą, nieraz bardzo skomplikowana konstrukcje.


Bzdura! Mylisz kreślarza z konstruktorem. To właśnie konstruktor projektuje tą jak to nazwałeś całą nieraz bardzo skomplikowaną konstrukcję, nikt inny.
Ba on nieraz ja wymyśla od podstaw. Nie tylko sobie rysuje. I to wymyśla nie tylko konstrukcję, ale niejednokortnie projektuje cały proces technologiczny. Wyobraź sobie że klient kupując taka bardzo skomplikowaną maszynę nie musi wiedziec co jest dokładnie w środku i jak to działa, a nawet nie powinien, tym bardziej handlowiec nie musi tego wiedziec.

Klikanie w CADa to czubek góry lodowej, porównać można to z używaniem długopisa, przy przelewaniu własnych mysli na papier, projekt tej czesto bardzo skomplikowanej maszyny powstaje w głowie, i to często w głowie jednego konstruktora.

No a później sztab handlowców musi ogrniac ta cała bardzo skomplikowaną konstrukcję - wybacz, ale naprawde śmiesznie to zabrzmiało.

Wizyty u konstruktorów takich jak wy nie są łatwe. Zazwyczaj taki konstruktor projektujący urządzenie świata poza nim nie widzi i często nie chce rozmawiać bo to on jest omnibusem i jak będzie czegoś potrzebował to "sam se znajdzie w internecie"


Doświadczony konstruktor nie projektuje jednego urządzenia przez całe zycie jak to sobie wyobrażasz, ale na swoim koncie ma zazwyczaj szereg maszyn, linii technologicznych w róznych gałęziach przemysłu, i napewno ma lepsza wiedzę na temat projektowanych urzadzeń niż inzynier sprzedaży bo sam je wymyślił.

Skoro konstruktor mówi Ci że "sam sobie to znajdzie w internecie" to znaczy że juś się do handlowca przekonał i woli sobie poszukac na własną rękę w katalogu i sprawdzić niż narażać sie na informację od niekompetentnego sprzedawcy. Bo niestety to własnie konstruktor odpowiada za maszynę.

Wyobraź sobie też że dobry konstruktor z reguły cały czas poszukuje nowości i raczej jest na bierzaco z innowacjami w swojej branży, i stale utrzymuje kontakt ze sprawdzonymi handlowcami, jest na ważnych imprezach i targach odbywających sie w naszej części świata. Wyobraź sobie też że zna rynek, i z reguły wie co oferuje konkurencja itd, dlatego o oczywistych oczywistościach nie rozmawia bo nie ma na to czasu.
gouda
 
Posty: 674
Dołączył(a): lip 30, 2008 00:02

Re: Zarobki inżynierów ds. sprzedaży

Postprzez schweppes » cze 28, 2009 05:01

Kończę 2. rok studiów inżynierskich o kierunku Mechanika I Budowa Maszyn i czuję, że Inżynier Sprzedaży to zawód jaki chcę podjąć.

Po prostu nie wyobrażam sobie, jak mam 90% czasu siedzieć w biurze, liczyć konstrukcję i kreślić w CADzie. Kreślić za mnie w CADzie pownien oczywiście technik, ale w Polskiej branży inżynierskiej inżynier zazwyczaj robi pracę technika.

Wg mnie studia dają mi szeroką wiedzę z zakresu Mechaniki i Budowy Maszyn, której nie trzeba przecież wykorzystywać do projektowania.

Przecież w przemyśle inżynierowie muszą ogarniać nie tylko konstruowanie, ale również:
- produkcję,
- serwis.

Inżynier nie musi TWORZYĆ niczego. Inżynier to z założenia człowiek o stopień wyżej od technika, może wykonywać ekspertyzy, kontrole ale może być też doradcą technicznym. Jest bardzo wiele możliwości, a KONSTRUKTOR to tylko jedna z nich!

Inżynier Sprzedaży to fach ŁĄCZĄCY wykorzystywanie wiedzy z zakresu konstrukcji, produkcji czy eksploatacji produktu.

I nie siedzi jak kołek przed biurkiem tylko ROZMAWIA Z LUDŹMI, z konstruktorami, z technologami, z klientami itp.

Jest w trasie, mobilnie, a to mi się podoba.

Konstruktorzy niestety są kojarzeni w Polsce z brudasami co siedzą w kanciapie we mgle dumy tytoniowego, słabo komunikatywni, niezbyt zadbani.

Siedzieć pół dnia nad jakąś podkładką czy uchwytem, liczyć ile to wytrzyma, gdzie jakie pasowanie itp.? Nie dla mnie.

Podobają mi się PKM'y, ale jak musiałem swoją wizję przenosić na CADa to po kilku godzinach po prostu robiło mi się niedobrze.

Robienie czegoś podobnego co na PKM w swojej pracy to bycie zwykłym robotnikiem, tylko że umysłowym, zlecenie za zleceniem i tylko pilnować żeby błędu nie zrobić.

Poza tym praca jest często schematyczna, a nawet jak nie, to świadomość że milion ludzi przede mną nad czymś identycznym myślała i jakoś to rozwiązała sprawia, że czuję, iż wykonuję naprawdę bardzo mało potrzebną i mało wartą pracę...

W dodatku w 99% przypadków wygląda to tak jakby się podlegało sprzedawcy, typu "klient chciał to, przesyłam ci zamówienie, a Ty zrób żeby to banglało, a na końcu jeszcze mogę mieć do Ciebie pretensje że nie jest do końca tak jak klient chciał...".

No i sumarycznie: w Polsce bardziej się kupuje, sprzedaje i naprawia niż konstruuje. Dlatego też Inżynier Sprzedaży zarabia więcej od Konstruktora. A że zamierzam pracować w Polsce, to też wybór mam oczywisty.
schweppes
 
Posty: 316
Dołączył(a): kwi 10, 2009 16:17

Re: Zarobki inżynierów ds. sprzedaży

Postprzez Doc » cze 28, 2009 10:37

Nie obraź się, ale co ty robisz na Politechnice skoro to ciebie nie pociąga?
Doc
Avatar użytkownika
Doc
 
Posty: 77
Dołączył(a): gru 27, 2006 18:02
Lokalizacja: Poznań

Re: Zarobki inżynierów ds. sprzedaży

Postprzez schweppes » cze 28, 2009 17:30

Po prostu wolę taki rodzaj wykorzystania technicznej wiedzy zdobytej na studiach. Nie ukrywam, że PKMy to dotychczas najciekawszy przedmiot na Polibudzie.
schweppes
 
Posty: 316
Dołączył(a): kwi 10, 2009 16:17

Re: Zarobki inżynierów ds. sprzedaży

Postprzez gouda » cze 28, 2009 20:40

Praca a studia to dwie różne bajki bądźmy szczerzy.
Ja w swojej pracy zawodowej pracowałem na różnych stanowiskach m.in. specjalisty utrzymania ruchu w fabryce samochodów (koszmarna nuda, ZERO ambitnych zadań - ZERO, bo coż jest ambitnegw w przygotowywaniu harmonogramu napraw maszyn na linii produkcyjnej, czy wykresów z czasem awarii maszyn) - wytrzymałem tam kilka miesięcy, później pracowałem też krótko jako handlowiec - tutajj było jeszcze mniej ambitnych zadań niż w utrzymaniu ruchu a jeśli mówisz o schematycznej pracy to chyba nie ma nic bardziej schematycznego niż praca handlowca. Oczywiście to moje subiektywne odczucie, mam kolegów którzy przeszli podobną drogę zawodową, pracowali jako konstruktorzy, poźniej handlowcy i zdecydowanie bardziej woląpracę na stanowisku handlowca - inna sprawa że byli to ludzie którzy generalnie na stanowisku konstruktora po prostu nie dawali sobie rady. Oczywiście są ludzie którzy wolą kontakt z ludźmi, lubią podróżować robiąc po kilkaset km codziennie po naszych wspaniałych polskich drogach itd. (bo ja np. nienawidzę) i po prostu są do tej pracy stworzeni.

Konstruktorzy niestety są kojarzeni w Polsce z brudasami co siedzą w kanciapie we mgle dumy tytoniowego, słabo komunikatywni, niezbyt zadbani.


Troche obraźliwe te twoje stereotypy, a ilu konstruktorów znasz z iloma miałeś do czynienia? Bo widać ja generalnie spotykam się z tymi lepiej ubranymi, czystymi i kulturalnymi, ale ludzie są różni. Inna sprawa że od inżyniera sprzedaży wymaga się nienagannego ubioru bo ma stały kontakt z klientami, co nie zawsze jest takim pozytywem, czasem fajnie mieć troche luzu.

Siedzieć pół dnia nad jakąś podkładką czy uchwytem, liczyć ile to wytrzyma, gdzie jakie pasowanie itp.? Nie dla mnie.

Robienie czegoś podobnego co na PKM w swojej pracy to bycie zwykłym robotnikiem, tylko że umysłowym, zlecenie za zleceniem i tylko pilnować żeby błędu nie zrobić.


Jaką podkładką, jakim uchwytem? Ja wiem że są "konstruktorzy" i konstruktorzy ale bez przesady.
Uświadom sobie że studia, a praca konstruktora to coś zupełnie innego. Po 1. na studiach robi się oklepane projekty, każdy robi to samo, obliczenia wg. schematu, żmudna robota i nudna. W praktyce zawodowej rzadko kiedy przykłada się taką wagę do algorytmu obliczęń - no chyba że projektowana część musi spełnić jakies rygorystyczne wymagania. Z reguły konstruowanie, obliczenia służą znależieniu jakiegoś optymalnego rozwiązania. Po 2. prawdziwy konstruktor to nie taki co projektuje coś co już wcześniej zostało zapreojektowane bo to faktycznie nuda (i po co projektować coś co zostało już wynalezione - zastanów się), ale taki który wymyśla nowe rzeczy, znajduje nowe rozwiązania. Taka praca top stawianie przed sobą coraz to nowych wyzwań, poszukiwanie nowych rozwiązań. Wreszcie każdy projekt, każda maszyna może być inna, gdzie tu miejsce na nudę? A jakaż jest satyfakcja kiedy efekt naszej pracy działa jakieś nowe rozwiązanie sprawdza się, kiedy maszyna się sprawdza w przemyśle, kiedy klient jest zadowolony - to wie każdy konstruktor, a jest to coś bezcennego!
Poza tym każdy doświadoczony konstruktor z reguły równiez kontaktuje się klientami, przeprowadza rozmowy techniczne, bierze udział w uruchomieniach maszyn. Wiele zależy od specyfiki firmy w jakiej sie pracuje ale jest wiele ciekawych branż w których ambitny konstruktor napewno się odnajdzie. A praca inzyniera sprzedaży - wybacz, wg. mnie do ambitnych nie należy. Oczywiście masz prawo sądzić inaczej.
Ostatnio edytowany przez gouda cze 28, 2009 20:48, edytowano w sumie 2 razy
gouda
 
Posty: 674
Dołączył(a): lip 30, 2008 00:02

Re: Zarobki inżynierów ds. sprzedaży

Postprzez bildder » cze 28, 2009 20:43

Kolego jeszcze studencie,
Aby technik mial co przerysowywac to ktos musi mu te prace zapewnic.
Najczesciej jak ktos nie ogarnia wiedzy czysto technicznej traktuje pkm w formie ciekawostki. Oczywiscie sa rozne uczelnie, rozny poziom i rozne zainteresowania, ale gratuluje wyobrazni, skoro konstruktor to osoba w brudnym fartuchu z suwmiarka na biurku.

Skonczylem studia kilka lat temu, moi koledzy pracuja w zagranicznych firmach, lub wrecz za granica na kontraktach (zarobki >10 -15 tys PLN), lub maja wlasne firmy. I powiem wiecej, wiekszosc z nich pkmy, wytrzymalosc czy mechanike lykala jednym duszkiem...wszyscy inni zostali handlowcami.
Paweł Kęska
CSWE | CSWI | CSWP
----------------------------
Szkolenia SOLIDWORKS
Podręczniki SOLIDWORKS
Nowy blog SOLIDWORKS
Avatar użytkownika
bildder
 
Posty: 1312
Dołączył(a): sie 03, 2007 08:53
Lokalizacja: W-wa

Re: Zarobki inżynierów ds. sprzedaży

Postprzez MYCA » cze 28, 2009 21:11

:D Hi Pawel,

no co ja bym bez Ciebie zrobil...

Obrazek

I powiem wiecej, wiekszosc z nich pkmy, wytrzymalosc czy mechanike lykala jednym duszkiem...wszyscy inni zostali handlowcami.
Obrazek

Pozdr. :) tomek
Avatar użytkownika
MYCA
 
Posty: 3291
Dołączył(a): lip 27, 2008 12:38

Re: Zarobki inżynierów ds. sprzedaży

Postprzez schweppes » cze 28, 2009 21:31

To dziwne, bo ja obserwuję u starszych ode mnie, że Ci, co wciągali wydymke czy pkmy jednym duszkiem kończąc studia ze średnią 4.0 lub wyżej bez żadnych warunków, mają potem albo problem ze znalezieniem pracy, albo pracują jako konstruktor za 2k netto.

Paradoksalnie najlepiej wychodzą leserzy, którzy wydymałke zdawali 3 lata mieli roczną przerwę w studiowaniu na powtarzanie przedmiotów... Nawet znam sytuacje gdzie taki co nie dawał rady na Polibudzie pomaga szukać pracy mocniejszemu od siebie...
schweppes
 
Posty: 316
Dołączył(a): kwi 10, 2009 16:17

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Forum CAD

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników