_

Zarobki inz. mechaników!

Forum ogólne, ale nie do zadawania "prostych pytań". Wszystko o CAD, czego nie da się bezpośrednio połączyć z tematyką jednego z poniższych forów tematycznych.

Re: Zarobki inz. mechaników!

Postprzez Jakub123 » kwi 03, 2019 21:25

Pociągnąłem temat i wyraziłem swoje zdanie na temat B2B jak to wygląda z mojej perspektywy. Widze jak ludzie sobie wypruwają żyły żeby przyjść do pracy. Gdzie ja w roku średnio pracuję 9 miesięcy a nie 12 i płacą mi za 12. Zapyta ktoś jak? 26 dni urlopu, chorobowe, krwiodawstwo, jakieś tam nadgodziny wybrane. Poza tym mam a raczej miałem opcje nadgodzin płatnych 100 procent czyli przy moich zarobkach wasze wyklikane nadliczbowe godziny brutto są mniejsze od mojego netto. To ktoś pojechał że siedź na etacie za 4000 netto z bananowymi czwartkami bananowe dziecko. Nie będę wchodził w sprawy księgowe bo za dużo pisania a nie mam czasu. Ktoś mi napisał że mi gul skacze że obok ktoś ma lepiej. Nie skacze mi i wali mnie jego zdanie bo sytuację mam jaką mam. Kiedyś mi gul skakał owszem bo wszyscy mieli mnie za g....bo skończył polibudę a to tylko jakiś inżynierek a nie lekarz czy prawnik (zresztą te żale wylewał mój "przeciwnik II" na forum ), zawód bez prestiżu, biorą każdego na studia. Zarobki, że hoho. Ktoś kiedyś mi nawet powiedział, że po tym to tylko będę sprzedawał używane samochody. Pomijając resztę i patrząc na moją byłą robotę to jest OK. Belka i łożysko to podstawy podstaw i tego typu rzeczy, preludium. Nie potrzebuję takiego gościa co chce ogarniać ugięcie belki w jeden wieczór (trochę dużo jak na znalezienie wzoru i podstawienie) a łożysko może i dobierze uczeń w technikum ale inżynier już nie a przynajmniej nie każdy- znam z autopsji.
I nie chcę zakładać biura konstrukcyjnego w Polsce ani nigdzie indziej. Żyje i obserwuje (zostało mi to z giełdy) i czerpie od innych pomysły, także z zachodu.
A po któreś z waszych wypowiedzi wychodzi że albo jestem bananowym dzieckiem (nie znam powiedzenia, skąd to) albo po prostu głupi jestem bo chcę zostać przedsiębiorcą, businessmanem a przepraszam, na forum tacy ludzie to janusze biznesu. Z waszego punktu widzenia to mądrzy siedzą za granicą, głupi mają w Polsce biznesy.
Żałuję tylko jednego, że jak w PL mówisz że masz pomysł i chcesz zakładać biznes to rośnie gula innym. Jak szukasz partnera do biznesu to nikt nie chce zainwestować złamanego grosza. Większość wyznaje zasadę, że...ale stabilnie. Sorry, ale ja taki nie jestem, lubię ryzyko, jestem chyba kumaty, ogarnięty. Na tym forum powiedzieć, zakładam firmę albo prowadzę firmę to totalne zlinczowanie.
Dziękuję Ci II za wcześniejsze informacje, kiedy miałem zamiar szukać pracy w BB i za info odnośnie edagów i kamererów. Uruchomiłem też swoje kontakty jeśli chodzi o te ostatnie i jest gorzej niż pisałeś, pomijam kwestie finansowe. I z informacji mi wiadomych w takim Krakowie nie zapowiada się aby było fajnie z pracą dla typowego inżyniera dlatego też aby mieć pracę mówią ludzie żenujące stawki. Ja staram się z tym walczyć i kiedy byłem pracownikiem o to walczyłem. Wtedy znalezienie pracy wymaga trochę więcej zachodu i dłużej to trwa ale warto. Dlatego będę wszem i wobec głosił, że macie się cenić.
Jakub123
 
Posty: 43
Dołączył(a): paź 06, 2018 16:28

Re: Zarobki inz. mechaników!

Postprzez Jakub123 » kwi 03, 2019 21:25

Pociągnąłem temat i wyraziłem swoje zdanie na temat B2B jak to wygląda z mojej perspektywy. Widze jak ludzie sobie wypruwają żyły żeby przyjść do pracy. Gdzie ja w roku średnio pracuję 9 miesięcy a nie 12 i płacą mi za 12. Zapyta ktoś jak? 26 dni urlopu, chorobowe, krwiodawstwo, jakieś tam nadgodziny wybrane. Poza tym mam a raczej miałem opcje nadgodzin płatnych 100 procent czyli przy moich zarobkach wasze wyklikane nadliczbowe godziny brutto są mniejsze od mojego netto. To ktoś pojechał że siedź na etacie za 4000 netto z bananowymi czwartkami bananowe dziecko. Nie będę wchodził w sprawy księgowe bo za dużo pisania a nie mam czasu. Ktoś mi napisał że mi gul skacze że obok ktoś ma lepiej. Nie skacze mi i wali mnie jego zdanie bo sytuację mam jaką mam. Kiedyś mi gul skakał owszem bo wszyscy mieli mnie za g....bo skończył polibudę a to tylko jakiś inżynierek a nie lekarz czy prawnik (zresztą te żale wylewał mój "przeciwnik II" na forum ), zawód bez prestiżu, biorą każdego na studia. Zarobki, że hoho. Ktoś kiedyś mi nawet powiedział, że po tym to tylko będę sprzedawał używane samochody. Pomijając resztę i patrząc na moją byłą robotę to jest OK. Belka i łożysko to podstawy podstaw i tego typu rzeczy, preludium. Nie potrzebuję takiego gościa co chce ogarniać ugięcie belki w jeden wieczór (trochę dużo jak na znalezienie wzoru i podstawienie) a łożysko może i dobierze uczeń w technikum ale inżynier już nie a przynajmniej nie każdy- znam z autopsji.
I nie chcę zakładać biura konstrukcyjnego w Polsce ani nigdzie indziej. Żyje i obserwuje (zostało mi to z giełdy) i czerpie od innych pomysły, także z zachodu.
A po któreś z waszych wypowiedzi wychodzi że albo jestem bananowym dzieckiem (nie znam powiedzenia, skąd to) albo po prostu głupi jestem bo chcę zostać przedsiębiorcą, businessmanem a przepraszam, na forum tacy ludzie to janusze biznesu. Z waszego punktu widzenia to mądrzy siedzą za granicą, głupi mają w Polsce biznesy.
Żałuję tylko jednego, że jak w PL mówisz że masz pomysł i chcesz zakładać biznes to rośnie gula innym. Jak szukasz partnera do biznesu to nikt nie chce zainwestować złamanego grosza. Większość wyznaje zasadę, że...ale stabilnie. Sorry, ale ja taki nie jestem, lubię ryzyko, jestem chyba kumaty, ogarnięty. Na tym forum powiedzieć, zakładam firmę albo prowadzę firmę to totalne zlinczowanie.
Dziękuję Ci II za wcześniejsze informacje, kiedy miałem zamiar szukać pracy w BB i za info odnośnie edagów i kamererów. Uruchomiłem też swoje kontakty jeśli chodzi o te ostatnie i jest gorzej niż pisałeś, pomijam kwestie finansowe. I z informacji mi wiadomych w takim Krakowie nie zapowiada się aby było fajnie z pracą dla typowego inżyniera dlatego też aby mieć pracę mówią ludzie żenujące stawki. Ja staram się z tym walczyć i kiedy byłem pracownikiem o to walczyłem. Wtedy znalezienie pracy wymaga trochę więcej zachodu i dłużej to trwa ale warto. Dlatego będę wszem i wobec głosił, że macie się cenić.
Jakub123
 
Posty: 43
Dołączył(a): paź 06, 2018 16:28

Re: Zarobki inz. mechaników!

Postprzez pyjter » kwi 03, 2019 21:52

Myślę, ze tutaj będzie ciekawy i dziwny przykład - studia – energetyka procesowa (metalurgia) takie połączenie energetyki z inżynierią procesową. W trakcie studiów projektowanie urządzeń wysokotemperaturowych. Po studiach najpierw wykonawstwo urządzeń badawczych i urządzeń laboratoryjnych a potem modelowanie matematyczne, jako wsparcie projektowe do realizacji prototypów np. palników gazowych, urządzeń odzysku energii, układów z turbinami gazowymi itp. Biegle łącze procesy chemiczne i obliczenia technologiczne z modelowaniem urządzeń energetycznych czy instalacji oczyszczania spalin, Stopniowo od 2003 roku coraz więcej z wykorzystaniem modelowania CFD. Dosyć daleko z tym zaszedłem, bo i kocioł fluidalny zamodelowałem już w 2005 roku (przepływy wielofazowe, uproszczone reakcje w przestrzeni 3d). W tymże samym zbudowałem klaster komputerowy i kilkadziesiąt rodzajów urządzeń zoptymalizowane w oparciu o otwarte oprogramowanie CFD. Po drodze doktorat. Potem wsparcie projektowe i projektowanie z wykorzystaniem własnych modeli ale i oprogramowania. Nawet takie nietypowe procesy, jak działanie pieców łukowo-oporowych (w tym i cały model pieca z uwzględnieniem wyłożenia, wydzielania gazów procesowych i tp). Równoległe połączenie projektowania i modelowania. Tak, wiem, jaki jest związek pomiędzy technologią a końcowym kształtem / materiałem urządzenia a i jego kosztem. Moim zdaniem ta wiedza w Polsce przeszkadza, bo u nas ma być szybko..

W międzyczasie doktorat, świadoma rezygnacja z pracy naukowej. Z ciekawostek odpowiadałem za projekt i wdrożenie podziemnego zgazowania węgla w KWK Wieczorek. W pewnej chwili stwierdziłem , że dla mnie ważniejsze jest realizowanie rzeczy potrzebnych i poszedłem na swoje. Myślę, ze mogłem zrobić to z dziesięć lat wcześniej. Od jakiegoś czasu miałem taką ideę, żeby działać w tzw. wdrożeniach prototypów, co jednak - z mojego doświadczenia było złym kierunkiem (w Polsce wdrożeniowiec to człowiek od wszystkiego, a w takiej sytuacji jakoś czuję, zę marnują się potrzebniejsze umiejętności…) . Obecnie celowo z oprogramowania komercyjnego do projektowania przechodzę na otwarte oprogramowanie (obecnie fluent praktycznie jest do zastąpienia przez openFoam, dobra alternatywa dla Autocada też jest na rynku, modelowanie 3d w tym dobre parametryczne zwłaszcza dla wdrożeniowców też można znaleźć w otwartych programach). Moim zdaniem dla kogoś znającego podstawy nauk ścisłych i dobrego matematyka połączenie projektowania kompleksowego, parametrycznego z optymalizacją z wykorzystaniem modelowania CFD, MES czy zagadnień sprężonych to ciekawe zajęcie.

Teraz minusy – płace – ja moim zdaniem trafiłem zbyt często na Januszy przemysłu. Jeżeli od prototypu zaprojektujesz całe urządzenie kosztujące kilka milionów złotych a z Januszem spierasz się o premię wynoszącą ponad dwa rzędy mniej to już jest typowe dla Polski. W Polsce, w przenośni jeżeli Janusz zjadł bigos to zamawiając go 2 raz chciałby za darmo - no bo już zjadł. Ta to często wygląda, i jeżeli ktoś z was ma umiejętności i usłyszy od takiego, ze w przyszłości z zysków, jak się rozkręci będą kokosy to najlepiej uciekać, lub od razu żądać kasy, jaka jest odpowiednia na ten pierwszy raz... U nas lepiej zatrudniać emeryta klepiącego kilogramy i tanio, niż osobę potrafiącą wyeliminować błędy na etapie basicengineeringu a często pozwalającą totalnie polepszyć parametry procesu. Wiele rzeczy które stosowałem jako naukowiec w praktyce nie ma sensu w przypadku pracy w przemyśle w Polsce. Przykładem to optymalizacje obiegów energochemicznych – w naszym przypadku albo nikt nie wie, że można to zrobić albo zleca się to na zachód.. Podświadomie czuję, ze zarobki mogłyby być znacznie wyższe a powodem, że nie są jest to , ze pracuję w Polsce . Docelowo planuję całkowite usamodzielnienie się, a jak nei wyjdzie to pozostaje emigracja.

Podsumowując ścieżka moim zdaniem , po 16 latach trudna. To zwykle siedzenie po nocach , optymalizacja, zewnętrzni partnerzy nie rozumieją zagadnienia i często Polakom zlecają prace za tysiące jednocześnie zlecając to samo na "Zachód" za kilka rzędów większe gaże. Na pewno fajne jest, że ma się pewną wolność w działaniu i zawsze to praca twórcza a nie odtwórcza..

Co ciekawe, na prawdę gdyby podliczyć koszty pracy przy typowych inwestycjach w Polsce ewidentnie nadal widać, ze pracodawcy oszczędzają głównie na projektowaniu i projektantach. Śmieszne się to robi zwłaszcza przy realizacji prac prototypowych, gdzie zwykle ma to wszystko działać od razu, za minimalne pieniążki a potem liczy się an dodatkowe dotacje (no bo innowacja) i szuka różnych ulg. W naszym kraju zwykle na kilkanaście ofert technicznych , które składa się i w tym celu opracowuje wstępne a nawet czasem dokładne założenia projektowe większość to darmowa praca, z góry skazna na pożarcie w specyfice naszych przetargów, szemranych interesów prezesów i układzików. Paradoksalnie z własnego doświadczenia widzę, że lepiej zarabia wykonawca prac niż wdrożeniowiec i pomysłodawca danego rozwiązania.
Ostatnio edytowany przez pyjter, kwi 04, 2019 01:32, edytowano w sumie 1 raz
pyjter
 
Posty: 5
Dołączył(a): sty 17, 2017 22:42

Re: Zarobki inz. mechaników!

Postprzez dar1 » kwi 03, 2019 22:44

Jakub123 napisał(a):I z informacji mi wiadomych w takim Krakowie nie zapowiada się aby było fajnie z pracą dla typowego inżyniera dlatego też aby mieć pracę mówią ludzie żenujące stawki. Ja staram się z tym walczyć i kiedy byłem pracownikiem o to walczyłem. Wtedy znalezienie pracy wymaga trochę więcej zachodu i dłużej to trwa ale warto. Dlatego będę wszem i wobec głosił, że macie się cenić.

Popatrz ilu ludzi w Krakowie szuka FMC Technip, Shell, air Liquide czy Jacobs i sa to stawki 5ciocyfrowe
Avatar użytkownika
dar1
 
Posty: 165
Dołączył(a): cze 22, 2010 06:16

Re: Zarobki inz. mechaników!

Postprzez ll » kwi 05, 2019 07:54

pyjter napisał(a):Myślę, ze tutaj będzie ciekawy i dziwny przykład - studia – energetyka procesowa (metalurgia) takie połączenie energetyki z inżynierią procesową. W trakcie studiów projektowanie urządzeń wysokotemperaturowych. Po studiach najpierw wykonawstwo urządzeń badawczych i urządzeń laboratoryjnych a potem modelowanie matematyczne, jako wsparcie projektowe do realizacji prototypów np. palników gazowych, urządzeń odzysku energii, układów z turbinami gazowymi itp. Biegle łącze procesy chemiczne i obliczenia technologiczne z modelowaniem urządzeń energetycznych czy instalacji oczyszczania spalin, Stopniowo od 2003 roku coraz więcej z wykorzystaniem modelowania CFD. Dosyć daleko z tym zaszedłem, bo i kocioł fluidalny zamodelowałem już w 2005 roku (przepływy wielofazowe, uproszczone reakcje w przestrzeni 3d). W tymże samym zbudowałem klaster komputerowy i kilkadziesiąt rodzajów urządzeń zoptymalizowane w oparciu o otwarte oprogramowanie CFD. Po drodze doktorat. Potem wsparcie projektowe i projektowanie z wykorzystaniem własnych modeli ale i oprogramowania. Nawet takie nietypowe procesy, jak działanie pieców łukowo-oporowych (w tym i cały model pieca z uwzględnieniem wyłożenia, wydzielania gazów procesowych i tp). Równoległe połączenie projektowania i modelowania. Tak, wiem, jaki jest związek pomiędzy technologią a końcowym kształtem / materiałem urządzenia a i jego kosztem. Moim zdaniem ta wiedza w Polsce przeszkadza, bo u nas ma być szybko..

W międzyczasie doktorat, świadoma rezygnacja z pracy naukowej. Z ciekawostek odpowiadałem za projekt i wdrożenie podziemnego zgazowania węgla w KWK Wieczorek. W pewnej chwili stwierdziłem , że dla mnie ważniejsze jest realizowanie rzeczy potrzebnych i poszedłem na swoje. Myślę, ze mogłem zrobić to z dziesięć lat wcześniej. Od jakiegoś czasu miałem taką ideę, żeby działać w tzw. wdrożeniach prototypów, co jednak - z mojego doświadczenia było złym kierunkiem (w Polsce wdrożeniowiec to człowiek od wszystkiego, a w takiej sytuacji jakoś czuję, zę marnują się potrzebniejsze umiejętności…) . Obecnie celowo z oprogramowania komercyjnego do projektowania przechodzę na otwarte oprogramowanie (obecnie fluent praktycznie jest do zastąpienia przez openFoam, dobra alternatywa dla Autocada też jest na rynku, modelowanie 3d w tym dobre parametryczne zwłaszcza dla wdrożeniowców też można znaleźć w otwartych programach). Moim zdaniem dla kogoś znającego podstawy nauk ścisłych i dobrego matematyka połączenie projektowania kompleksowego, parametrycznego z optymalizacją z wykorzystaniem modelowania CFD, MES czy zagadnień sprężonych to ciekawe zajęcie.

Teraz minusy – płace – ja moim zdaniem trafiłem zbyt często na Januszy przemysłu. Jeżeli od prototypu zaprojektujesz całe urządzenie kosztujące kilka milionów złotych a z Januszem spierasz się o premię wynoszącą ponad dwa rzędy mniej to już jest typowe dla Polski. W Polsce, w przenośni jeżeli Janusz zjadł bigos to zamawiając go 2 raz chciałby za darmo - no bo już zjadł. Ta to często wygląda, i jeżeli ktoś z was ma umiejętności i usłyszy od takiego, ze w przyszłości z zysków, jak się rozkręci będą kokosy to najlepiej uciekać, lub od razu żądać kasy, jaka jest odpowiednia na ten pierwszy raz... U nas lepiej zatrudniać emeryta klepiącego kilogramy i tanio, niż osobę potrafiącą wyeliminować błędy na etapie basicengineeringu a często pozwalającą totalnie polepszyć parametry procesu. Wiele rzeczy które stosowałem jako naukowiec w praktyce nie ma sensu w przypadku pracy w przemyśle w Polsce. Przykładem to optymalizacje obiegów energochemicznych – w naszym przypadku albo nikt nie wie, że można to zrobić albo zleca się to na zachód.. Podświadomie czuję, ze zarobki mogłyby być znacznie wyższe a powodem, że nie są jest to , ze pracuję w Polsce . Docelowo planuję całkowite usamodzielnienie się, a jak nei wyjdzie to pozostaje emigracja.

Podsumowując ścieżka moim zdaniem , po 16 latach trudna. To zwykle siedzenie po nocach , optymalizacja, zewnętrzni partnerzy nie rozumieją zagadnienia i często Polakom zlecają prace za tysiące jednocześnie zlecając to samo na "Zachód" za kilka rzędów większe gaże. Na pewno fajne jest, że ma się pewną wolność w działaniu i zawsze to praca twórcza a nie odtwórcza..

Co ciekawe, na prawdę gdyby podliczyć koszty pracy przy typowych inwestycjach w Polsce ewidentnie nadal widać, ze pracodawcy oszczędzają głównie na projektowaniu i projektantach. Śmieszne się to robi zwłaszcza przy realizacji prac prototypowych, gdzie zwykle ma to wszystko działać od razu, za minimalne pieniążki a potem liczy się an dodatkowe dotacje (no bo innowacja) i szuka różnych ulg. W naszym kraju zwykle na kilkanaście ofert technicznych , które składa się i w tym celu opracowuje wstępne a nawet czasem dokładne założenia projektowe większość to darmowa praca, z góry skazna na pożarcie w specyfice naszych przetargów, szemranych interesów prezesów i układzików. Paradoksalnie z własnego doświadczenia widzę, że lepiej zarabia wykonawca prac niż wdrożeniowiec i pomysłodawca danego rozwiązania.



Ty opisujesz grubsza rurę tj. współprace naszego przemysłu z uczelniami i prawdziwym R&D. Mam prosty przykład na czym to w Polsce polega : pracowałem w korporacyjce polskiej czyli klepanie standardowych rzeczy według wytycznych z zagranicy i jedna z rzeczy było pomysl zeby zrobic analize w openfoamie rozproszenia spalin wydechowych - czy aby nie dosiegaja powloki DCPD. Kolega robil akurat z tego doktorat i rzucilem pomysl zeby cos takiego zrobic i na tej podstawie zoptymalizowac ustawienie wydechu i tworów ktore moga rozpraszac te spaliny ktore sa pomiedzy wydechem a powloka DCPD. I na pomysle sie skonczylo przez korporacyjne myslenie - koszt w soft 0 , koszt w zatrudnienie 0. Skonczylo sie ze polaczylem tego kolege ze znajoma z uczelni medycznej ktora jest nawiedzonym naukowcem i robia jakas analize przegrody nosowej za pomoca CFD zeby cos tam udowodnic/ obalic. Praca czysto teoretyczna, naukowa z ktorych zadnych pieniedzy nie bedzie co najwyzej jakis artykul naukowy.

Druga sprawa co do zysków z optymalizacji uzysku energii w przemysle. Na studiach mieszkalem z kolega ktorego ojciec opatentowal zamiane jakiejs spreazrki za milion dolarow na strumienice w przemysle papierniczym - w celu osuszania pulpy ktora przechodzi przez ta maszyne. Eliminowal ta sprezarke ta strumienica ktora dawala uzysk energi w granicach 10-15 % - ilosc wdrozen w Polsce : 1. Wyemigrowal z tym pomyslem do Kanady gdzie przemysl papierniczy tetni zyciem i po 10 latach udalo mu sie to wdrozyc w stanach w jednej z papierni za 70k$ - skonczylo sie ze jankesi skopiowali ten pomysl po wszystkich papierniach i teraz sie z nimi sadza.... Teraz szuka kontaktow w Niemczech gdzie gdzie energy sparen wysysaja z mlekiem matki. W Polsce jest Januszostwo na każdym poziomie - co z tego ze twoj pomysl moglby przynosic oszczednosci rzedu kilku milionow w roku - jest cos nie do przeskoczenia , ze ty bys chcial 10% z tych uzyskow - ale nie tak nie moze byc bo za duzo bys dostal za pomysl :-) Z polskiego słownika trzeba wymazac słowo "wdrozenie" :-)

Moze cos sie zmieni i za "parametry procesu" zaczna placic niedlugo jak ktos sobie wezmie filozofie industry 4.0 do serca i bedzie to faktycznie mierzone, optymalizowane. Po ofertach pracy widze ze tylko accelor mittal do tego podchodzi w Polsce powaznie.
ll
 
Posty: 693
Dołączył(a): maja 05, 2011 17:43

Re: Zarobki inz. mechaników!

Postprzez pyjter » kwi 05, 2019 11:11

Ty opisujesz grubsza rurę tj. współprace naszego przemysłu z uczelniami i prawdziwym R&D. Mam prosty przykład na czym to w Polsce polega : pracowałem w korporacyjce polskiej czyli klepanie standardowych rzeczy według wytycznych z zagranicy i jedna z rzeczy było pomysl zeby zrobic analize w openfoamie rozproszenia spalin wydechowych - czy aby nie dosiegaja powloki DCPD. Kolega robil akurat z tego doktorat i rzucilem pomysl zeby cos takiego zrobic i na tej podstawie zoptymalizowac ustawienie wydechu i tworów ktore moga rozpraszac te spaliny ktore sa pomiedzy wydechem a powloka DCPD. I na pomysle sie skonczylo przez korporacyjne myslenie - koszt w soft 0 , koszt w zatrudnienie 0. Skonczylo sie ze polaczylem tego kolege ze znajoma z uczelni medycznej ktora jest nawiedzonym naukowcem i robia jakas analize przegrody nosowej za pomoca CFD zeby cos tam udowodnic/ obalic. Praca czysto teoretyczna, naukowa z ktorych zadnych pieniedzy nie bedzie co najwyzej jakis artykul naukowy.

No ja już od kilku lat staram się robić to poza nauką. W CFD / MES jest tak, jak piszesz - czyli szkłem się chce w PL dupę utrzeć. Wzystko ma być na wczoraj i za zero / bezkosztowo. Zwyczajowo a etapie przed-inwestycyjnym inwestor nie wie, czego nie wie, zaś wykonawcza nie ma środków na badania wstępne, optymalizację więc często kupuje gotowe klocki lub lekko rozwija to, co już jest na danym zakładzie. Tutaj często Januszom przemysłu nie można wiele zarzucić, skoro składają od lat po kilkanaście ofert, żeby jedną wygrać. Jakiekolwiek prace projektowe / obliczeniowe na etapie ofertowania to po prostu często strata czasu i pieniędzy. W takiej sytuacji poszedłem nieco dalej - stosuję CFD i MES do prototypowania w zagadnieniach , które realizuję sam, czy z danym zespołem pod kątem opracowania nowego procesu / urządzenia . W realizacji procesu / urządzenia uczestniczymy - i tylko wtedy można jeszcze oczekiwać jakiejś marży. Nie wierzę, ze kiedykolwiek w Polsce na poważnie wsparcie projektowe będzie traktowane. Firmy często zakładają, ze nasz wdrożeniowiec zrobi coś za grosze (o kosztach oprogramowania to już się nie myśli w ogóle). Zwykle takie zlecenie to jakaś fucha za kilka tysiaków do wykonania po godzinach, której z zasady nie powinno się brać bo nie ma warunków do profesjonalnego zrealizowania tematu. Po czym sprawdza się te obliczenia wykonane "po etacie" za zupełnie inne stawki u "poważniejszych firm" zagranicznych. I tutaj dochodzą typowe zjawiska - tzn. zwykle w takiej sytuacji zaczyna się łańcuszek specjalistów, którzy uczą się na twojej pracy, a że mają lepszy dostęp do ucha prezesa to nawet nie wiesz, jak wielkie popełniasz błędy. Za to wiedzą to ci, którzy nie popełnili, bo nigdy czegoś takiego nie zrobili.

Swoją drogą w wielu zakładach moim zdaniem bezpośrednio przy technologii jest miejsce na technologów o poszerzonej o umiejętności optymalizacyjne czy symulacyjne wiedzy. Mało tego , stałą obecność pozwoliłaby często na osiągnięcie konkretnych efektów. Problem w tym, ze przemysł nie widzi tej potrzeby, lub korzysta z pracowników naukowych - kiedy musi za jakieś totalnie śmieszne pieniążki. W znanych mi przypadkach osoba z olbrzymią wiedza o procesie pracuje na pół etatu w Politechnice (bo już emeryt) tylko dlatego, bo zakład raz na rok kapnie jakieś niewspółmiernie małe pieniążki na cel, dzięki któremu rokrocznie uzyskuje kilkanaście milionów złotych dotacji na rozbudowę i wdrożenia. To sa warunki tylko dla pasjonatów, albo dla ludzi, którzy już się dorobili.

Generalnie temat obecności różnego rodzaju "ekspertów", "doradców", kolegów ze studiów i innego typu pośredników w polskim przemyśle wymagałby osobnego wątku. Tacy naprawdę wiele szkody potrafią wyrządzić. Ile razy spotkałem się z opracowaniem za poważne pieniądze różnego rodzaju "specjalistycznych firm doradczych" mieszczących się przy polibudach, które miały poziom słabej inżynierki. I to w sytuacji, kiedy zlecający doskonale wiedział, kto jest faktycznym specjalistą w tej dziedzinie. Generalnie moim zdaniem taki ekosystem to wielopłaszczyznowo zdegenerowany i to się właśnie składa na tzw. niski poziom innowacji.

Tutaj można wyczytać wyżej jakąś sprzeczność - ale to specyfika polskiego rynku - tzn - z jednej strony fachowcy klepiący konkret za grosze a z drugiej wielkie sspinoffy z masą referencji robiące dziadostwo. Żeby to zrozumieć wystarczy spojrzeć często na referencje - ekosystem pseudofirm pasących sie na narodowych molochach.

Druga sprawa co do zysków z optymalizacji uzysku energii w przemysle. Na studiach mieszkalem z kolega ktorego ojciec opatentowal zamiane jakiejs spreazrki za milion dolarow na strumienice w przemysle papierniczym - w celu osuszania pulpy ktora przechodzi przez ta maszyne. Eliminowal ta sprezarke ta strumienica ktora dawala uzysk energi w granicach 10-15 % - ilosc wdrozen w Polsce : 1. Wyemigrowal z tym pomyslem do Kanady gdzie przemysl papierniczy tetni zyciem i po 10 latach udalo mu sie to wdrozyc w stanach w jednej z papierni za 70k$ - skonczylo sie ze jankesi skopiowali ten pomysl po wszystkich papierniach i teraz sie z nimi sadza.... Teraz szuka kontaktow w Niemczech gdzie gdzie energy sparen wysysaja z mlekiem matki. W Polsce jest Januszostwo na każdym poziomie - co z tego ze twoj pomysl moglby przynosic oszczednosci rzedu kilku milionow w roku - jest cos nie do przeskoczenia , ze ty bys chcial 10% z tych uzyskow - ale nie tak nie moze byc bo za duzo bys dostal za pomysl :-) Z polskiego słownika trzeba wymazac słowo "wdrozenie" :-)


Ja miałem taka sytuację w rodzinie - zmiana pozwoliła wyprodukować w pewnej firmie tysiąc ton więcej pewnego produktu rocznie (w skali roku wzrost o 3 procent). W tamtym przypadku proces był wyżyłowany i było to naprawdę dużo. Wtedy najpierw okazało się, że istnieje zapis, który obniża możliwą gażę, potem za pomysłodawcę zabrały się związki zawodowe i człowiek, który stracił całe życie zawodowe dla pewnego procesu na końcu kariery był oskarżany o nieuczciwy zabór 20 tysięcy złotych (tak się to skończyło finansowo dla pomysłodawcy).

Moze cos sie zmieni i za "parametry procesu" zaczna placic niedlugo jak ktos sobie wezmie filozofie industry 4.0 do serca i bedzie to faktycznie mierzone, optymalizowane. Po ofertach pracy widze ze tylko accelor mittal do tego podchodzi w Polsce powaznie.


Generalnie to uważam, ze się nie zmieni. Rzadko zdarza się, żeby w sytuacji potrzeby rynkowej prace były zlecane bezpośrednio inżynierowi z odpowiednią wiedzą. Często wręcz uczciwość czy skrupulatność nie popłaca. Bo tutaj każdy chce naciągać parametry. Bo często dotacje unijne powodują, że trzeba kombinować, a taki wdrożeniowiec z zasady dąży do uzyskania bezwzględnie optymalnych warunków. Często jest też tak, że środowisko nie znające podstaw fizykochemicznych procesu zna z doświadczenia urządzenia na których pracuje. Nie potrafi wykonać nowego projektu, samo zleca projekty w oparciu o kopie urządzeń zagranicznych i nie czuje procesu. Za to taka ekipa zawsze "wie" , że "modelarz" będzie się mylił, zwykle jedna cześć chce coś zlecać, a 2 część szuka powodów, żeby wykazać, ze te obliczenia nie mają sensu. A z mojego punktu widzenia to mają one zawsze tyle sensu, ile się uwzględni poprawnych i związanych z analizowanym procesem parametrów. Nie ma się właściwie ekosystemu, w którym można normalnie popracować. To tworzy strefę w której cwaniactwo popłaca najbardziej.
Ostatnio edytowany przez pyjter, kwi 05, 2019 12:09, edytowano w sumie 1 raz
pyjter
 
Posty: 5
Dołączył(a): sty 17, 2017 22:42

Re: Zarobki inz. mechaników!

Postprzez ll » kwi 05, 2019 11:50

Tutaj sie zgadzam, roznego rodzaju cwaniaczkow i ojcow sukcesu jest od groma tylko nikogo kto chce zakasac rekawki. Sam tak dostalem w pysk nie robiac czegos naukowego tylko innowacyjnego...Ogolnie przyjetym w duzych firmach jest "pomyslodowca" ktory nie ma zielonego pojecia jak to zrobic, ktory sie obstawia swoimi kolesiami a na koncu zdisiu ktory ma to zrobic :-). Branie kogos kto sie zna na rzeczy sie nie oplaca bo jeszcze nageneruje problemow i co wtedy - licza sie gladkie "wdrozenia" tj. cos tam zrobic nazwac to jakas modna filozofia ( tudziez teraz industry 4.0 jest topowe) wziasc kase.

Moze cos sie zmieni jak faktycznie dojdzie do cyfryzacji fabryk i procesow i obiecasz ze excel wyrzuci lepsze slupki, ktorym bedzie sie mozna pochwalic.
ll
 
Posty: 693
Dołączył(a): maja 05, 2011 17:43

Re: Zarobki inz. mechaników!

Postprzez damjan11 » kwi 06, 2019 09:51

Na początku chciałbym wszystkich powitać, jako że to mój pierwszy post na forum :P

Na poprzednich stronach tego wątku zauważyłem że wśród forumowiczów panuje dość kiepska opinia na temat firmy CADM Automotive z Krakowa. Z racji tego, że planowałem składać tam swoje CV w sprawie wakacyjnych praktyk, czy mógłby ktoś rozwinąć ten temat? Może ktoś z Was tam pracował i mógłby się podzielić tym jak wygląda praca w tej firmie?

Dodam jeszcze, że studiuję obecnie mechatronikę, jednak w toku studiów doszedłem do wniosku, że to jednak chyba nie dla mnie. Mam pewne pomysły na siebie, ale wcielenie ich w życie zajmie parę lat i do tego czasu muszę się czymś zająć :wink: Pierwsze co przychodzi do głowy to IT, ale mimo wszystko praca związana z fizycznymi produktami wydaje mi się ciekawsza, tylko czy jest sens się w ogóle pchać w CADy itp w przypadku kiedy nie jestem pasjonatem? A może jest coś innego w tej branży co moglibyście polecić?
Muszę przyznać że lektura kilkunastu stron tego wątku mocno zachwiała moimi planami na najbliższe miesiące :lol:
damjan11
 
Posty: 1
Dołączył(a): kwi 06, 2019 09:32

Re: Zarobki inz. mechaników!

Postprzez ll » kwi 06, 2019 18:04

damjan11 napisał(a):Na początku chciałbym wszystkich powitać, jako że to mój pierwszy post na forum :P

Na poprzednich stronach tego wątku zauważyłem że wśród forumowiczów panuje dość kiepska opinia na temat firmy CADM Automotive z Krakowa. Z racji tego, że planowałem składać tam swoje CV w sprawie wakacyjnych praktyk, czy mógłby ktoś rozwinąć ten temat? Może ktoś z Was tam pracował i mógłby się podzielić tym jak wygląda praca w tej firmie?

Dodam jeszcze, że studiuję obecnie mechatronikę, jednak w toku studiów doszedłem do wniosku, że to jednak chyba nie dla mnie. Mam pewne pomysły na siebie, ale wcielenie ich w życie zajmie parę lat i do tego czasu muszę się czymś zająć :wink: Pierwsze co przychodzi do głowy to IT, ale mimo wszystko praca związana z fizycznymi produktami wydaje mi się ciekawsza, tylko czy jest sens się w ogóle pchać w CADy itp w przypadku kiedy nie jestem pasjonatem? A może jest coś innego w tej branży co moglibyście polecić?
Muszę przyznać że lektura kilkunastu stron tego wątku mocno zachwiała moimi planami na najbliższe miesiące :lol:


Pojdz na praktyke to zorientujesz sie o co w tym wszystkim chodzi
ll
 
Posty: 693
Dołączył(a): maja 05, 2011 17:43

Re: Zarobki inz. mechaników!

Postprzez emceef » kwi 18, 2019 22:05

emceef napisał(a):2300 netto z premią technolog na wtryskowni bez doświadczenia, warszawa


emceef napisał(a):Zmiana pracy z 3000 brutto na 6000 rok doswiadczenia


1,5 roku - 6,5k brutto

Za rok mam nadzieje na 8000 i potem pewnie szkalny sufit będzie zaraz
emceef
 
Posty: 12
Dołączył(a): kwi 28, 2018 14:26

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Forum CAD

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników