_

Zarobki inz. mechaników!

Forum ogólne, ale nie do zadawania "prostych pytań". Wszystko o CAD, czego nie da się bezpośrednio połączyć z tematyką jednego z poniższych forów tematycznych.

Re: Zarobki inz. mechaników!

Postprzez emceef » sty 16, 2020 19:56

ll napisał(a):
emceef napisał(a):Miało być o zarobkach a tu znów inny temat..
Pytanie czy tak samo wygląda to u większości z was w pracy? Mieli coś robić ale nie robią, bo czy sie stoi czy się leży...


Ekspercie z 2.5 rocznym doświadczeniem - to się nazywa dystans , który nabywa się z doświadczeniem.

Looknij :

https://pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_Dunninga-Krugera


Panie, bo żyłka w pewnym miejscu pęknie Panu!


Życzę wam złotych medali w polskim sporcie narodowym - narzekaniu. Bo tylko do tego się Panowie nadajecie
emceef
 
Posty: 21
Dołączył(a): kwi 28, 2018 14:26

Re: Zarobki inz. mechaników!

Postprzez PiotrMud » sty 16, 2020 21:10

emceef napisał(a):
ll napisał(a):
emceef napisał(a):Miało być o zarobkach a tu znów inny temat..
Pytanie czy tak samo wygląda to u większości z was w pracy? Mieli coś robić ale nie robią, bo czy sie stoi czy się leży...


Ekspercie z 2.5 rocznym doświadczeniem - to się nazywa dystans , który nabywa się z doświadczeniem.

Looknij :

https://pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_Dunninga-Krugera


Panie, bo żyłka w pewnym miejscu pęknie Panu!


Życzę wam złotych medali w polskim sporcie narodowym - narzekaniu. Bo tylko do tego się Panowie nadajecie


Kiedyś , jak zaczynałem pracę zawodową to starsi i bardziej doświadczenie koledzy też opowiadali i wydawało mi się , ze nieracjonalnie do powodów narzekają ale...

Słuchaj - bo trochę stażu w tym naszym bagirnku naprawdę daje dystans!
Jest okazja – se ponarzekam – robię między innym teraz pewien „innowacyjny „ projekt. Swoją droga jest to chyba 16 innowacyjny projekt. Żeby go dostał „szereg instytucji” w tym pewna szanowna uczelnia to musiałem przez dwa lata pisać wsad i tłumaczyć co i jak od podstaw. Dostali i teraz zaczyna się ich prowadzić za rękę. I im dalej w las tym bardziej ciemno – bo im więcej wiadomo (a kartkę pustą zapełniały tylko dwie osoby bo nauka - uczy się), tym więcej ekspertów, specjalistów i każdy za sobą ciągnie przede wszystkim swoje czarne interesy i interesiki. Zaś ze strony uczelni nikt nic nie wie – czekają na wyniki i liczą pieniądze. Wiesz, jeżeli po 3 miesiącach pracy , kiedy dniami i nocami robisz założenia, obliczenia, rysunki, schematy i wykazy i nie masz za bardzo do kogo iść po radę nagle okazuje się, że każdy z partnerów ma główny cel - pośrednictwo, wepchnięcie swojego chłamu z odpowiednią marżą, blokowanie części zadań bo mu nie pasuje i będzie robił na przekór. Czy np. jakaś przyklejona państwowa firma moloch czatuje, zęby wyniki i info o sposobie projektowania wykorzystać w swoim projekcie za dwa zera więcej. Jeżeli w końcu nagle sobie zdajesz sobie sprawę, że ciągłe wyjazdy narady i spotkania to tylko marnowanie czasu bo w normalnym kraju zrobiłbyś i projekt i wykon w metalu kilkuosobowym zespołem w miesiąc, co u nas wymaga wszystkich możliwych zezwoleń, oraz jeszcze więcej koneksji, układów , pokonywania poszczególnych kierowników, dyrektorów i ludzi z ważną pieczątką. Wreszcie w pewnym momencie zaczynasz rozumieć że jesteś sierotą technologicznym – bo nie masz partnerów do dyskusji. Za to na każdym kroku ludzi na bardzo ważnych stanowiskach musisz delikatnie obchodzić (zwłaszcza "Misiewiczów i Ochódzkich"), zęby nie urazić i uczyć podstaw. Nagle po iluś tam latach se uświadamiasz, że albo jesteś taki jak oni i sam zaczynasz myśleć tylko o kopertach, układach, pośrednictwie i podzlecaniu, albo jesteś bidny i głupi. Życzę stabilności i powodzenia – jeżeliby to wyszło to bym był i ja zadowolony, bo by się okazało , że Polska to częściowo normalny kraj. Ale – wierz mi – jeżeli robisz na kogoś 10 lat i po dziesięciu latach nagle się okazuje, że to wszystko nic nie jest warte a ty nadal masz walczyć , zaś twoimi przełożonymi są indolenci to zaczynasz patrzeć inaczej. W końcu Ty sam czujesz się jak powiązany sznurem , bo dla ciebie przez lata był ważny rozwój poziomy i mistrzostwo w swoim fachu a lata lecą i potencjał zaczyna siadać. Po takich doświadczeniach zaczynasz nabierać dystansu.

Wiesz dlaczego często kierownicy w fabrykach samochodowych koncernów są po politologii czy innym humanistycznym kierunku? - jeżeli na czymś się nie znasz to problem nie istnieje.
PiotrMud
 
Posty: 12
Dołączył(a): sty 08, 2020 12:38

Re: Zarobki inz. mechaników!

Postprzez ll » sty 16, 2020 22:06

emceef napisał(a):
ll napisał(a):
emceef napisał(a):Miało być o zarobkach a tu znów inny temat..
Pytanie czy tak samo wygląda to u większości z was w pracy? Mieli coś robić ale nie robią, bo czy sie stoi czy się leży...


Ekspercie z 2.5 rocznym doświadczeniem - to się nazywa dystans , który nabywa się z doświadczeniem.

Looknij :

https://pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_Dunninga-Krugera


Panie, bo żyłka w pewnym miejscu pęknie Panu!


Życzę wam złotych medali w polskim sporcie narodowym - narzekaniu. Bo tylko do tego się Panowie nadajecie


Nic mi nie pęknie bo na totalnym luzie to opisuję.
Nie narzekam tylko stwierdzam fakty.
ll
 
Posty: 793
Dołączył(a): maja 05, 2011 17:43

Re: Zarobki inz. mechaników!

Postprzez ll » sty 16, 2020 22:24

Właśnie tutejsze struktury maja czarny pas w komplikowaniu rzeczy prostych. Ty tkwisz na troszkę innym poziomie w tym.
Ja jakiegoś rocket science nie robiłem - ale próbowałem na wszelkie sposoby, żeby coś zrobić lepiej, inaczej - nie da się - na jeden pomysł - przypada tuzin cwaniaczków.
ll
 
Posty: 793
Dołączył(a): maja 05, 2011 17:43

Re: Zarobki inz. mechaników!

Postprzez PiotrMud » sty 16, 2020 22:46

wiesz - rocket science już kiedyś było teraz to już proste rzeczy... Rocket science skończyło się tak - że urządzenie działa - dzięki wdrożeniu które robiliśmy w większym zespole - działa za półdarmo. Zarobił Janusz potomek nomenklatury, który potem w oparciu o nasze wyniki sobie zrobił habilitacje (fajnie się czyta udostępniony opis "jego" dokonań -to wycieczka przez 10 lat pracy kilkunastu naukowców i projektantów). - Nas już na uczelni nie ma a ten "biznesman" z tego co wiem to sobie pracuje już na trzech uczelniach równolegle jako wybitny innowator i biznesmen. W zamian za zasługi asystent jego asystenta (to istotne - jeżeli jesteś przystępny i ludzi z buta nie traktujesz to spadasz w drabinie koneksyjnej i potem coraz niższe szczeble składają propozycje :)) nam rok temu złożył propozycję nie do odrzucenia , żebyśmy my instalację działającą "za pół darmo" przeprojektowali tak, żeby działała "za prawie darmo" oczywiście jeżeli dostanie kilka melonów granta, to wtedy łaskawie nam zleciłby projekt ale najpierw mamy mu zrobić ten projekt za darmo :). Oczywiście powiedziałem gdzie nas ma pocałować. W Polsce jeżeli nie jesteś szują i dusigroszem równym Januszom biznesu to niestety kiedy idziesz na rękę i robisz coś za niską cenę bo "w przyszłości będą zyski" to popełniasz kardynalny błąd.

Nie wiem czy ktoś pamięta niejakiego Mieczysława Wilczka - chemik , który właściwie to on wprowadził kapitalizm. Został dyrektorem jednego z zakładów przez przypadek - koledzy zrobili mu psikusa i złożyli papiery za niego. Zrobili bo wydawało im się, ze będzie lepszym dyrektorem, niż naukowcem. Dostał się i był wybitnym wdrożeniowcem. Np kiedy rozmawiał z szefem koncernu chemii lekkiej z RFN o problemach technologicznych - zdaje się w Henkelu, to wyjął kartkę i naszkicował rozwiązanie, oraz poradził w luźnej rozmowie prezesowi, jak to wdrożyć. Ten po kilku latach go zaprosił do siebie, wręczył patent i zaproponował odpowiednią gratyfikację. Tak to wygląda w normalnym kraju. Notabene rzeczony pan dwa lata temu popełnił samobójstwo. Nie wiem dlaczego. Ale mogę się domyślać - dla zdolnych Polska to jest kanał. Nie każdy chce i może wyjechać - i w tym kanale siedzi :).
PiotrMud
 
Posty: 12
Dołączył(a): sty 08, 2020 12:38

Re: Zarobki inz. mechaników!

Postprzez ll » sty 16, 2020 23:19

Właśnie. Tutaj do sukcesu liczy się to co zawsze się liczyło i dużo się nie zmieniło. Mam pomysł na patent, który może chwycić globalnie - jako hobby sobie to będę robił - na tym mnie jeszcze nie wydymali tutaj. W cywilizowanych krajach jest tak duża konkurencja i wojna produktowa , że pomysły zaczynają być najbardziej poszukiwaną kompetencją. Tyle ile moich ideii zostało użytych na zachodzie to nie wspomnę - włącznie z użyciem CFD do symulacji "przeciągów" w New York. Ważni panowie na górze z DS określają mnie profesor CATIA - ze względu na różne pomysły - myślisz , że to ma jakąś wartość tutaj ? Ale u nas te struktury już są zepsute na uczelniach wyższych - przykład miałem zajęcia z obróbki plastycznej z dr pasjonatą wychowany na radzieckiej literaturze - z taką wiedzą , że usprawniał japońskie maszyny - jeździł cinquecento rozklekotanym. Dziekan wydał książkę o materiałach i jeździł limuzyną - taki naukowy celebryta nasz.
ll
 
Posty: 793
Dołączył(a): maja 05, 2011 17:43

Re: Zarobki inz. mechaników!

Postprzez PiotrMud » sty 16, 2020 23:58

Jest tak, bo w Polsce awans poziomy praktyczni upadł. Być mistrzem się nie opłaca. No chyba, że w specjalizacjach rzemieślniczych. Jeżeli weźmiesz losowe 10 prac doktorskich, czy habilitacji z rozdziałami pn '"Modelowanie czegoś" to 8 na 10 (80 %) jest zrobione na zamówienie doktoranta czy habilitanta przez jakiegoś autora widmo. Wiem bo też robiłem takie obliczenia. Dopiero po kilku latach zrozumiałem, że mi te doświadczenie nie pomoże we współpracy z przemysłem. - Ten nic w kraju nie robi nowego albo robi bardzo mało. Zrozumiałem też, że nie zyskam naukowo - bo w nauce nie chodzi już o to, że potrafisz rozwiązać zagadnienie , którego nikt nie rozwiązał, a chodzi o kasę i władzę oraz kasty... Mało tego istnieje pojęcie overqualified - tzn już to wiesz, co nikogo nie interesuje a przeszkadza to Tobie mówić w sposób jasny dla większości... . Taki naiwny autor widmo myśli sobie,że jego przełożony czy kolega po awansie pomoże mu w jego pracy naukowej. W praktyce służy za podnóżek do awansu. Po awansie naukowiec, któremu robiło się projekt czy obliczenia albo badanianajczęściej już nigdy nie robi nic praktycznego czy nie urabia się w modelowaniu - ma od tego innych. Znam przypadek, kiedy na pewnym wydziale politechniki w instytucie 19 habilitowanych i 7 doktorów stało w kolejce do 1 pracownika technicznego, który robił badania i przygotowywał próbki :). Propagacja wiedzy "szybkiej" tzn. internet spowodował jakieś spłaszczenie i pogorszenie wymagań do specjalizacji. Podejrzewam, że dlatego, bo decydentom wydaje się, ze każdy może się wszystkiego szybko wywiedzieć z sieci. A to nie jest prawda.

Patologia niechcący podsumowana była kilka lat temu przez mojego kolegę. Kiedyś przy okazji przyp. spotkania - mi mówi z głupia frant "Piotrek wiesz, ju już q..wa nic nie muszę". Zapytałem "o co chodzi? / dlaczego?" na to on: " bo mam już habilitację". W normalnym państwie to samodzielny naukowiec , jak generał, jest rozliczany z tego, co robi jego armia. U nas doły zapierniczają na kastę. Problem w tym, że ta kasta jest w coraz większej mierze bandą leni i karierowiczów. Szkoda , że w osądzie przeciętnego krajana to jest jakieś och ach :).. Muszę tutaj dodać, ze na szczęście w środowisku projektantów częsty kontakt z rzeczywistością powoduje, ze merytorycznych jest o wiele więcej , niż wśród naukowców :)
PiotrMud
 
Posty: 12
Dołączył(a): sty 08, 2020 12:38

Re: Zarobki inz. mechaników!

Postprzez ll » sty 17, 2020 00:40

PiotrMud napisał(a):Jest tak, bo w Polsce awans poziomy praktyczni upadł. Być mistrzem się nie opłaca. No chyba, że w specjalizacjach rzemieślniczych. Jeżeli weźmiesz losowe 10 prac doktorskich, czy habilitacji z rozdziałami pn '"Modelowanie czegoś" to 8 na 10 (80 %) jest zrobione na zamówienie doktoranta czy habilitanta przez jakiegoś autora widmo. Wiem bo też robiłem takie obliczenia. Dopiero po kilku latach zrozumiałem, że mi te doświadczenie nie pomoże we współpracy z przemysłem. - Ten nic w kraju nie robi nowego albo robi bardzo mało. Zrozumiałem też, że nie zyskam naukowo - bo w nauce nie chodzi już o to, że potrafisz rozwiązać zagadnienie , którego nikt nie rozwiązał, a chodzi o kasę i władzę oraz kasty... Mało tego istnieje pojęcie overqualified - tzn już to wiesz, co nikogo nie interesuje a przeszkadza to Tobie mówić w sposób jasny dla większości... . Taki naiwny autor widmo myśli sobie,że jego przełożony czy kolega po awansie pomoże mu w jego pracy naukowej. W praktyce służy za podnóżek do awansu. Po awansie naukowiec, któremu robiło się projekt czy obliczenia albo badanianajczęściej już nigdy nie robi nic praktycznego czy nie urabia się w modelowaniu - ma od tego innych. Znam przypadek, kiedy na pewnym wydziale politechniki w instytucie 19 habilitowanych i 7 doktorów stało w kolejce do 1 pracownika technicznego, który robił badania i przygotowywał próbki :). Propagacja wiedzy "szybkiej" tzn. internet spowodował jakieś spłaszczenie i pogorszenie wymagań do specjalizacji. Podejrzewam, że dlatego, bo decydentom wydaje się, ze każdy może się wszystkiego szybko wywiedzieć z sieci. A to nie jest prawda.



Patologia niechcący podsumowana była kilka lat temu przez mojego kolegę. Kiedyś przy okazji przyp. spotkania - mi mówi z głupia frant "Piotrek wiesz, ju już q..wa nic nie muszę". Zapytałem "o co chodzi? / dlaczego?" na to on: " bo mam już habilitację". W normalnym państwie to samodzielny naukowiec , jak generał, jest rozliczany z tego, co robi jego armia. U nas doły zapierniczają na kastę. Problem w tym, że ta kasta jest w coraz większej mierze bandą leni i karierowiczów. Szkoda , że w osądzie przeciętnego krajana to jest jakieś och ach :).. Muszę tutaj dodać, ze na szczęście w środowisku projektantów częsty kontakt z rzeczywistością powoduje, ze merytorycznych jest o wiele więcej , niż wśród naukowców :)


Miałem nawet nieprzyjemność przebywać w takich kastach i dobrze wiem o co w tym chodzi. A z tym generałem to prawda
w Luksemburgu dwóch studentów robiło swój tytuł przez pół roku - dwa razy w tygodniu meetingi ze swoim profesorem.
I to o czym wspominałem, że oni maja inny system edukacji bo studentka(odpowiednik naszej ochrony środowiska) pisała pętle optymalizacyjną w Abaqusie dość skomplikowanej struktury. Teraz trendem jest że korporacje wyłapują innowacyjne startupy naukowe - wdałem się kiedyś w gadkę z naukowcem, który robił CFD mózgu jakiś tam system użyleń jak koreluje dokładność skanowania mózgu(0,1 mm) do CFD i DS tak domniemam wyłapało tą rozmowę ich i promują teraz na ich oprogramowaniu. Ze tam współpraca generuję postęp.


Drugi przykład - dzisiaj dałem polot fantazji rano i stworzyłem swoja definicje "lidera"

"Osoba, która widzi potencjał w ludziach, którego sam nie ma"

WEF wyszło z definicją system leadership znowu z poprawionym " potencjałem" ludzkim - też szukają nowych definicji, ale tam nowe pomysły chwytają. A tutaj ...

I odbiłem im piłkę :

Today I created my own "Leader" definition perfectly fits system leadership :

"Leader is the person who sees potential in People he does not have "

Idealistic approach from a psychological point of view on how a person with EGO under control can affect others upping their EGOs and direct to collaborate.
ll
 
Posty: 793
Dołączył(a): maja 05, 2011 17:43

Re: Zarobki inz. mechaników!

Postprzez ll » sty 18, 2020 14:01

To był też jeden z moich pomysłów :

https://www.forbes.com/sites/brucelee/2 ... 2f49143aa4

Tak więc podsumowywując -to o czym pisałem, tam pomysły chwytają i się rozwijają. Spróbuj w Polsce wyjść z propozycja realistycznej symulacji, żeby cos zoptymalizować...
ll
 
Posty: 793
Dołączył(a): maja 05, 2011 17:43

Re: Zarobki inz. mechaników!

Postprzez ll » sty 18, 2020 14:01

dassault.JPG



:-)

A tutaj coś w coś jak idziesz na rozmowę z międzynarodowym doświadczeniem i się wyłozysz na GD&T.

Wyciągajcie wnioski :-)

#profesjonalneznęcaniesię
Ostatnio edytowany przez ll, sty 18, 2020 14:20, edytowano w sumie 1 raz
ll
 
Posty: 793
Dołączył(a): maja 05, 2011 17:43

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Forum CAD

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników